Echo z Greenwood
Wygłoszono w domu br. Murdocka w czw. po południu, 6 grudnia 1906.
Obecnie jest więcej światła dla ludu Pana i więcej ciemności dla świata. Wyśmiewanie Biblii, jakie praktykowali „wyżsi krytycy” itp., nigdy nie zraziło Pańskiego ludu. Wersety z 1 Mojż. 10:11-12 były wykorzystywane dla udowodnienia, że Biblia nie mówi prawdy. Pismo Święte stwierdza, że wielkie miasto Resen zostało zbudowane między Niniwą a Chale, zaś naukowcy mówią, że jest to nieprawdą, bo gdyby rzeczywiście takie wielkie miasto istniało, to znaleziono by jego pozostałości. Ale niedawno ktoś prowadził tam wykopaliska i odkrył ruiny miasta tak dużego jak Niniwa; zostały również znalezione zapisy wskazujące, iż miasta te tak się rozrastały, że stały się jednym i że przetrwała nazwa Niniwa, a Resen zostało zapomniane, jakkolwiek przez jakiś czas wchłonięte miasto było znane jako dzielnica Resen. Był to podobny przypadek jak z wchłonięciem przez Boston kilku okolicznych miasteczek. W ten sposób Biblia została potwierdzona. Im więcej czyni się usiłowań, by Biblię ośmieszyć, tym więcej jest dowodów na jej prawdziwość.
Niedawno temu pewien brat rozmawiał z osobą, która twierdziła, że nie wierzy w całą Biblię; ten ktoś był ewolucjonistą. Przedstawiając przyczynę swego odrzucenia Biblii, ów obcy powiedział, że nie może być prawdą, jakoby Mojżesz pływał w koszyku po mokradłach Nilu, gdyż w Nilu znajdowało się mnóstwo krokodyli. Brat ten stwierdził, że nigdy wcześniej nie myślał, by odpowiedzieć tak, jak to zrobił, ale w jednym momencie przyszła mu myśl, którą podał, że jakkolwiek obecnie jest tam wiele krokodyli, to nie mogło ich być zbyt dużo wówczas, gdyż córka faraona miała zwyczaj się tam kąpać.
I tak, każdy sprzeciw wobec Biblii wywiedzie jakąś nową prawdę w niej zawartą. Czy jest to w ogóle dziwne, że świat nie rozumie Biblii, skoro nawet apostoł Piotr mówi w 2 Piotra 3:15-16, że niektóre z pism Pawła są trudne do zrozumienia?
„Lecz teraz Chrystus z martwych wzbudzony jest i stał się pierwiastkiem tych, którzy zasnęli” (1 Kor. 15:20). „Albowiem jako w Adamie wszyscy umierają, tak i w Chrystusie wszyscy ożywieni będą. Ale każdy w swoim rzędzie, Chrystus jako pierwiastek, a potem ci, co są Chrystusowi w przyjście jego” (1 Kor. 15:22-23). Chrystus składa się z dwóch części: (1) Jezus, Głowa, i (2) Kościół, Jego Ciało. 'Chrystus’ znaczy 'namaszczony’, namaszczone są i Głowa, i Ciało (2 Kor. 1:21 NB; Psalm 133). Na początku, gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, nazwał ich 'Adam’. Tak samo jest z drugim Adamem i Kwą. Oboje razem nazwani są 'Chrystus’ i takie jest znaczenie zawarte w 1 Kor. 15:13. Jezus miał być pierwszym, który zostanie wzbudzony, jak stwierdza Paweł (Dzieje Ap. 26:23). On zmartwychwstał do doskonałości. Łazarz i kilka innych osób byli wzbudzeni, ale nie zmartwychwstali. Zmartwychwstanie znaczy coś więcej niż wzbudzenie od umarłych. Łazarz i ci inni ponownie umarli. Zmartwychwstanie w języku greckim (anastasis) znaczy powstanie i wyprostowanie się, jak to się dzieje, gdy ktoś powstaje z pozycji klęczącej przed królem. Niektórzy wyjdą do zmartwychwstania życia, ale niepobożni – do zmartwychwstania sądu [Jan 5:29], a od tego, jak przejdą przez próbę, będzie zależeć, czy otrzymają pełne zmartwychwstanie, czy nie. Jezus i Kościół będą wzbudzeni do stanu doskonałości (1 Kor. 15:52-54).
Pierwiastki wskazują, że są też owoce późne. Każdy człowiek w swoim rzędzie. We wszelkich Boskich planach panuje porządek (zob. Dan. 12:13). Daniel ma pozostać na swoim miejscu aż do skończenia dni. Chrystus to pierwsze owoce – cały Chrystus, Głowa i Ciało. Jest to jeden z trudniejszych do zrozumienia zapisów Pawiowych. Jezus nazywany jest 'pierwiastkiem’ i Kościół również nosi miano 'pierwiastków’ (Jak. 1:18; Obj. 14:4). W żydowskim Zakonie pierwociny ofiarowane były Panu, a czasem słyszymy o pierwszym z pierwocin (kimś takim był Jezus). I tak, w czasie Wieku Ewangelii Kościół, rodzaj pierwocin, jest gromadzony, zaś Tysiąclecie będzie wielkim żniwem – owoce zostaną wówczas zebrane, tak jak w obrazie po zebraniu pierwszych owoców następowały ogólne żniwa. Zebranie pierwszych owoców wymaga większej staranności i dostaje się za nie na rynku wyższą cenę. Pan wspaniale zadbał o rozwój Kościoła – osiągnie on specjalną nagrodę, „wielkie zbawienie”, boską naturę i jej zaszczyty, natomiast inne owoce dostąpią mniejszego honoru.
„Oto, oracz oczekuje drogiego pożytku ziemi, cierpliwie go oczekując, ażby otrzymał deszcz ranny i wieczorny” (Jak. 5:7). Pan Bóg jest oraczem (Jan 15:1), a pierwsze owoce są zbierane w ciągu Wieku Ewangelii; rozwój Kościoła trwa już tysiąc dziewięćset lat, widzimy zatem, jak cierpliwie Ojciec oczekuje. Gdzie indziej cenny owoc ziemi zwany jest własnością (Mai. 3:17, KJV 'klejnotami’). Myśl o późnym deszczu jest chętnie używana w Piśmie Świętym. Klimat Izraela jest tak ułożony, że dobrze obrazuje duchowy klimat Wieku Ewangelii. Sezon rozpoczyna się od wczesnego deszczu i zaczyna się sianie. Następnie nadchodzi okres suszy, a potem deszcz późny. Boża Prawda jest często porównywana do deszczu. Ziarno Prawdy zostało posiane przez Jezusa we wczesnym okresie Wieku Ewangelii, a wczesny deszcz Prawdy został wylany przez świętego Bożego ducha na apostołów. Potem nastał okres niedostatku Słowa Bożego (Amosa 8:11-12), gdy Biblia była ukryta pod martwymi językami. Teraz otrzymujemy późny deszcz.
Ozeasz 6:1-3: „Ożywi nas po dwóch dniach, a dnia trzeciego wzbudzi nas.” Po dwóch tysiącach lat (dni) Izrael będzie ożywiony, a w trzecim dniu, w Tysiącleciu, Bóg wzbudzi ich i cały rodzaj ludzki. Tysiąclecie jest siódmym dniem od stworzenia człowieka, siódmym okresem tysiącletnim, dniem odpocznienia od grzechu i od mocy Szatana. Jezus był ukrzyżowany piątego dnia (piąty dzień tysiącletni), następnie nastał szósty dzień, a teraz, po piątym i szóstym dniu (dwa dni z Oze. 6:3), widzimy, że Izrael powstaje. „Przyjdzie do nas jak deszcz, jak późny deszcz, który zrasza ziemię!” (NB, pominięte jest tu 'wczesny’). Wczesny deszcz padał w czasie pierwszego przyjścia, a późny deszcz podczas drugiego przyjścia.
Joela 2:23-32: „Bo wam da deszcz wczesny [KJV – 'z umiarkowaniem’, przyp. tłum.].” W czasie pierwszego przyjścia Prawda przyszła z umiarkowaniem, a teraz wylewana jest w obfitości, w czasie „pierwszego miesiąca” lub pierwszych trzydziestu lat. „A tak nagrodzę wam lata, które zjadła szarańcza, czerw itd.” Obecnie mamy wynagradzane prawdy, które zostały zagubione. Przez minione tysiąc dziewięćset lat wylewał On swojego ducha na swoje służebnice, a potem wyleje go na wszelkie ciało (w. 28). (Zauważ „w one dni”, w. 29, i „potem” w w. 28 – kolejność wypełniania się jest odwrotna w stosunku do tego, co jest w tekście.)
Zach. 10:1: „Proście Pana o deszcz późnej pory deszczowej!” (NB). Módlcie się wówczas o światło, gdyż wtedy będzie wylane obficie z jasnych obłoków lub błyskawic. Bożki, wyznania wiary głosiły marność, nieprawdę, fałsz.
Obj. 11:6: „Ci [dwaj świadkowie] moc mają zamykać niebo, aby deszcz nie padał za dni proroctwa ich.” To znaczy: Biblia zapowiedziała w obrazie Eliasza, że przez trzy i pół roku nie będzie deszczu (Jak. 5:17-18; 1 Król. 17:1), a pozaobrazowo wypełniło się to w 1260 latach (w obrazie – dni) panowania papiestwa (539 – 1799 r.), kiedy to udzielana była bardzo niewielka ilość Prawdy. A zatem dwaj świadkowie, Stary i Nowy Testament, mieli moc sprawić, że cokolwiek zostało proroczo zapowiedziane, powinno się wykonać. Po tych 1260 latach Prawda zaczęła znowu przyświecać.
Biblia w sposób wspaniały wyróżnia pierworodnych, pierwociny, pierworodnych ze stada itp. Zakon przewidywał, że najstarszy syn miał otrzymywać podwójną część spadku. I tak, pierworodni Boga mają mieć największe dziedzictwo.
Kościół nie jest jedynym, który będzie zbawiony. Bóg interesuje się wszystkimi. Izrael był najbardziej niegodziwym narodem na ziemi, nie ze względu na ilość popełnionych przestępstw, ale dlatego, że zgrzeszył przeciwko światłu większemu, niż było udziałem każdego innego narodu. Sodoma i Gomora nie były aż tak złe (Ezech. 16:48). Udzielając Izraelowi tak szczodrych obietnic, Bóg wykorzystał ten naród, by pokazać, że ma błogosławieństwa także dla wszystkich innych narodów.
Ze zbioru notatek br. J. A. Meggisona z Bostonu