List do Elizabeth B. Jones

      Kansas, sierpień 1915

      Elizabeth B. Jones, Pomona

      Droga Siostro w Chrystusie!

      Pan zapewne dozwolił na to, że przeszłaś przez piec doświadczeń, ale słowa Twoje ujawniają fakt, że Twoje ogniste próby nie wzruszyły Twojej wiary w zapewnienie, że wszystkie rzeczy działają dla dobra tych, którzy miłują Boga. Nie potrwa to długo, a wszystkie te doświadczenia przeminą i jeszcze wyraźniej zobaczymy, że ręka naszego Ojca nie dozwoli na niepotrzebną łzę swojego dziecka.

      Jest bardzo trudno radzić komuś drugiemu, jako że trzeba rozważyć wiele kwestii, a zwykle nikt nie wie o wszystkim w przypadku tak zawiłych Spraw. Ktoś może wszakże podsunąć pewne pomocne sugestie i prosiłem Pana o potrzebne wsparcie, żebym napisał coś, co byłoby dla Twojego największego dobra.

      Jestem pewny, że Panu musi się podobać Twoje nastawienie względem trudności, jakie Cię spotkały, a wierzę, że jeśli wytrwasz w tym samym duchu, usłyszysz Jego: „dobrze, sługo dobry..

      Niemniej jednak możesz się modlić za przyjaciół. Sugerowałbym, żebyś możliwie zważała na ich poglądy, a jeśli Słowo Boże wyraźnie wskazuje inaczej, okaż uprzejmie i stanowczo swoje zdecydowanie, by być wierną Panu. Staraj się mieć na nich wzgląd i proś o Boską mądrość, żeby im pomóc.

      Oczywiście, że sprawy te będą zajmować Ci czas i myśli, ale nie pozwól, żeby Cię to zniechęcało czy zamartwiało. Staraj się, żeby zanadto nie obciążało to Twojego umysłu, choć sprawy te będą wymagać uwagi. Pan jednak o tym wie i będzie mieć na to wzgląd. On się o Ciebie zatroszczy.

      Byłbym rad, mogąc powiedzieć coś jeszcze, żeby Ci pomóc, ale obawiam się, że mogę napisać tylko w taki ogólny sposób. Gdy będziesz rozpatrywać Pańską wolę, rozwinie to w Tobie zdolność duchowego rozsądzania i bardziej ujawni się w Tobie duch zdrowego zmysłu.

      Będę się za Tobą modlić i mam nadzieję, że znajdziesz się wśród zwycięzców.

      Twój w mocy krzyża Chrystusowego

      B. H. Barton