Przedsionek nieba

Wciąż przy tym, co w górze, umysł mój przebywa.
Miłość wprost niebiańska z serca się dobywa.
Nad Bożą radością me pióro się rozpływa,
Jakbym się już znajdował w przedsionku nieba.

Społeczność na kształt tej z wysokości
tak czysta i miła, i pełna miłości
już teraz mym udziałem w wielkiej obfitości,
głosi zaiste, żem przedsionku nieba gościem.

Niebiańskim światłem przyszłego domu
już serce moje całe rozświetlone,
pewnością, że już dotarłem, napełnione,
żem jest w przedsionku nieboskłonu.

Tu chwałę tak piękna muzyka opiewa,
że przy niej świat hałaśliwy przebrzmiewa.
Każda nuta łaskawą wieścią dziś mi śpiewa,
że jestem już w przedsionku nieba.

O, jak chwalebne to obecne miejsce moje,
od kiedy Panu poświęciłem wszystko w życiu swoim.
Obdarza mnie troską i miłością wielką swoją,
odkąd w niebios przedsionka wkroczyłem podwoje.

Lecz skoro to przedsmak i przebłysk jedynie
tego, co kiedyś chwałą największą zasłynie,
jakie błogosławieństwo, jaka nadzieja z tego płynie,
co będzie, gdy ktoś ów przedsionek minie?

Wzmóżmy więc gorliwość, podwójmy starania,
by zdążać wytrwale do kresu wybrania,
a wszystkie próby nasze i zmagania, niech nam pomogą
w przedsionku niebios dokończyć czekania.