Analiza drugiego rozdziału 1 Listu do Koryntian
Ojciec brata Bartona, David L. Barton, znalazł tę lekcję wśród notatek swego syna po jego śmierci i przesłał do St. Paul Enterprise.
Tematem całego rozdziału wydaje się być wspaniałe oświecenie udzielone ludowi Bożemu: „Ale nam to Bóg objawił przez Ducha swojego” (1Kor. 2:10).
W pierwszym wersecie Paweł im przypomina, że owa wiedza została im przekazana częściowo przez niego, gdy przybył do nich, obwieszczając świadectwo Boga. Prosi ich ponadto, żeby pamiętali, iż wspaniałość jego usługi nie wyrażała się w przekonującej wymowie czy światowej mądrości, lecz w wyższości natury jego poselstwa.
Słowo „postanowiłem” w wersecie drugim wskazuje, że ów brak „powabnych mądrości ludzkiej słów” nie był konsekwencją Pawłowej niewiedzy czy nieumiejętności posłużenia się zwyczajowymi, ludzkimi metodami, ale był to rezultat rozmyślnego „postanowienia” żeby usunąć z widoku Pawła, a skierować umysły słuchaczy tylko na „Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego” W kolejnych dwóch wersetach nakreśla on swoją pozycję, uczucia i sposoby itd., gdy był między nimi, a w wersecie piątym podaje jedną z przyczyn, dla których obrał taki, a nie inny kierunek – „aby się wiara wasza nie gruntowała na mądrości ludzkiej, ale na mocy Bożej” Apostoł nie pragnie, żeby zostali pochwyceni przez elokwentną i przekonującą wymowę i żeby uwierzyli wdane sprawy nie dzięki sposobowi, w jaki zostały im one opowiedziane, nie w wyniku tego, co uważał jedynie za metody świeckiej mądrości; jeśli natomiast uwierzyli w to, co słyszeli, pomimo braku zewnętrznej okazałości, to dokonało tego poselstwo Ewangelii, „która jest mocą Bożą” (Rzym. 1:16).
Werset 6 – Przesłanie Pawła nie brzmiało jak mądrość dla człowieka tego świata, nawet dla przywódców (taka jest idea słowa oddanego tutaj jako „książąt”), chociaż „mądrzy” i „możni” powinni być zdolni do przyjęcia czegoś, co jest pokrewne mądrości. Tak się jednak nie stało, gdyż ich umiejętności nie były prawdziwą mądrością, a to, co było tak przez nich nazywane, miało zostać „wniwecz obrócone” Prawdziwą mądrość Apostoł głosił tym, którzy patrzą z lepszego punktu widzenia, z doskonalszego stanowiska.
Werset 7 – Wszakże nawet prezentując Boskie plany i zamierzenia, Paweł stwierdza, że pozostają one tajemnicą dla człowieka światowego, dokładnie tak samo, jak było przez całe wieki, od stworzenia, kiedy to ludzie otrzymywali natchnienie, żeby pisać o tych sprawach, ale w taki sposób, że ich rzeczywiste znaczenie było ukryte. Bo jeszcze zanim nastał świat, Bóg postanowił, że przez jakiś czas Jego plan będzie zakryty, osłonięty tajemnicą; nie dlatego, że Bóg nie odczuwał żadnego zainteresowania światem, ale „dla naszej chwały”: Przechowywał On wspaniałą chwałę dla Kościoła i owo ukrycie Jego planów miało ich wspierać w przygotowaniach do niej.
(Nie sądzę, że tajemnica z tego fragmentu ograniczała się do spłodzenia i rozwoju Kościoła, jak w Kol. 1:27. Tam kontekst wyraźnie ogranicza sens tej tajemnicy, natomiast w 1 Kor. 2:7 kontekst z równą wyrazistością stanowi poparcie dla bardziej ogólnego znaczenia „tajemnicy”:)
Werset 8 – Książęta według nauki świeckiej nie mogli znać tych tajemnic Boskich zamiarów, bo gdyby poznali ten chwalebny plan, zupełnie inaczej potraktowaliby Bożego Syna. Fragment ten dowodzi, iż poznanie Chrystusa, tego, kim był i jaka była Jego misja itd., jest częścią owej tajemnicy. Zastanawiając się dalej – czy tajemnica ta nie obejmowała również wysokiego powołania, nadziei dla ludzkości itd., właściwie całego Bożego planu?
Werset 9. potwierdza słowa Izajasza, „jak napisano” w Izaj. 64:4: „i oko nie widziało..” (NB). Inaczej mówiąc, Boskie postanowienie zarówno względem Kościoła, jak i świata daleko przekracza wszystko, co widziały nasze oczy, co słyszały nasze uszy lub czego pragnęły nasze serca, ale Pan to nam objawił w swoim własnym czasie i na swój własny sposób.
Podam obecnie kilka sugestii, które zdają się popierać myśl, że owe rzeczy ukryte dla świata i objawione Kościołowi obejmują zarówno ziemską, jak i niebiańską fazę Królestwa Bożego:
a) Obie ukryte są w tajemniczym języku biblijnym, o ile dotyczy to zainteresowania świata.
b) Obie są częścią objawienia dla Kościoła (w. 10).
c) Kilka razy napotykamy zaimek względny „który”. W języku greckim zaimki względne odmienia się tak samo jak osobowe, a w tym fragmencie Pisma Świętego za każdym razem użyta została forma mianownika rodzaju nijakiego w liczbie mnogiej (a). W wersecie 9. pojawia się ona dwukrotnie, przy czym pierwsza nie została przetłumaczona w przekładzie A.V. [American Standard Version], zaś w drugim przypadku oddana została jako „rzeczy, które” [po polsku: „co” „to” lub „jak wielkie rzeczy”]. Ponownie pojawia się w wersecie 13. – „o których rzeczach” [po polsku: „o których” albo „to”]. To pokazuje, że więcej niż jedna rzecz została objawiona chrześcijanom i była przez Apostoła głoszona. Jednak w tym rozdziale mowa jest o błogosławieństwie dla Kościoła jako tylko o jednej z tych rzeczy; przykładowo: w wersecie 7. słowo „chwała” opisuje nadzieję Kościoła i jest w liczbie pojedynczej. Tak więc konstrukcja gramatyczna przyznaje 457 Analiza drugiego rozdziału 1 Listu do Koryntian pierwszeństwo myśli, że tajemnica obejmowała kilka rzeczy, a jedną z nich było to, co stanie się udziałem Kościoła.
d) W wersecie 13. Paweł daje do zrozumienia, że mówi i głosi te rzeczy, jakie zostały mu objawione i zgotowane dla tych, co miłują Pana. Z pewnością oczywiste jest, że głoszenie to obejmowało również restytucję.
e) Duch Pański objawił nadzieję Tysiąclecia dla świata, nikt nie odkrył jej mocą własnego ducha (w. 10-12).
f) Ponadto cytat z Izaj. 64:4, przytoczony w 9. wersecie, wyraźnie wskazuje na pracę następnego, ale i obecnego wieku. Zwróćcie uwagę na werset 2 . i końcową część wersetu 5. Nawet wielu z tych, którzy teraz trwają w grzechu, będzie zbawionych.
Werset 10. wykazuje, że nasza wiedza w tym zakresie nie jest wyłącznie sprawą zwyczajnych wysiłków i badań, lecz stanowi rezultat działania owego ducha, którego nasz Zbawca obiecał i o którym rzekł, że „wprowadzi was we wszelką prawdę” [Jan 16:13 NB]; duch Boży jest bowiem duchem dociekania, sięgania nawet do głębokich spraw w Jego Słowie, do rzeczy, które nie są ukazane na wierzchu. Owe głębokie sprawy dotyczą każdego szczegółu tego planu.
Werset 11 – Bo któż może zrozumieć te rzeczy, które czyni człowiek, jeśliby nie miał umysłu zdolnego przyjąć ludzki punkt widzenia. Słyszymy, że np. sprzedawca rozdaje za darmo wartościowe towary i jeśli nie nabędziemy choćby części tego samego usposobienia, pomyślimy, że postępuje bardzo głupio albo będziemy wątpić w prawdziwość takiej informacji. Tak samo jest też w kwestiach duchowych – tylko poprzez ducha Bożego możemy doznać oświecenia odnośnie tego, co Bóg robi oraz być doprowadzeni do uznania, że jest to mądre.
Werset 12 – Otrzymaliśmy ducha, który jest z Boga, abyśmy mogli poznać te rzeczy, które Bóg zarezerwował dla swoich stworzeń – i dla tych w niebie, i dla tych na ziemi. Szczerze i pokornie przyznajemy, że naszej znajomości tych spraw nie da się przypisać wyższej, naturalnej mądrości, ponieważ prawdy te „nam są od Boga darowane” Apostoł nie mówi o rzeczach, które mają być dane zwycięzcy w zmartwychwstaniu, lecz o rzeczach, które mu już zostały dane. Nasz Mistrz obiecał: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota” (Obj. 2:10). Natomiast dał im już prawdy dotyczące zarówno tego, jak i wielu innych rzeczy. Dlatego wnioskuję, że „rzeczy, które są z Boga wspomniane w wersetach 10, 11, 12, 13, 14 to prawdy Boskiego objawienia dotyczące kwestii związanych z dwiema fazami Jego Królestwa.
Werset 13 – Które to rzeczy, te prawdy, głosimy, nie posługując się metodami świeckiej mądrości, ale tak jak omawiamy po prostu rzeczy, które objawił duch Boży, tak i my używamy metod i słów, które podpowiada i zatwierdza ten sam duch; nie staramy się uczynić ich jasnymi dla wszystkich, ale zwyczajnie „odsłaniając duchowe rzeczy duchowym osobom” (Diaglott). Odsłonięcie tych rzeczy zamierzone jest tylko dla takich, którzy są skłonni usunąć na bok swoją własną mądrość – mądrość, która upatruje powodzenia, obecnych światowych zaszczytów i ludzkiego uznania – i patrzeć na sprawy z Boskiego punktu widzenia. W wersecie tym Paweł podaje dalsze wyjaśnienie odnośnie kursu, jaki sam obrał i o którym wspomina w dwóch pierwszych wersetach rozdziału.
Werset 14 – Człowiek, który patrzy na wszystko z materialnego punktu widzenia, nie otrzyma tych prawd, wydają mu się one niemądre. Śmieje się z cudów i kpi sobie ze zbliżającej się przemiany spraw na tej ziemi. Co więcej, nie tylko nie otrzyma on tych prawd, ale nie może albo też nie jest w stanie uznać ich prawdziwości, ponieważ patrzy na nie niewłaściwie. Dowiaduje się, jak wielu naszych „uczonych” popiera te teorie itp. Żeby je uchwycić jako prawdę, trzeba być gotowym odciąć się od ludzkiego poparcia i uznając swoją niewystarczalność, zdać się na to, że Pan objawi im swoją własną drogę poprzez swojego ducha.
Werset ten skłania do zadania innego pytania. Czy oznacza on, że tylko tacy, którzy otrzymali ducha świętego i zostali spłodzeni do niebiańskich nadziei, mogą dostrzec duchowe sprawy? Jesteśmy pewni, że tylko tacy mogą je zauważać, odpowiednio je doceniając; ale jesteśmy równie pewni, że wielu niespłodzonych przez Pana może rozumieć, że jest wysokie powołanie oraz dostrzegać sporo z zakresu jego warunków obecnie i przywilejów w przyszłości. Problem polega na tym, że brakuje nam właściwego zrozumienia wyrażenia „cielesny człowiek” Każdy człowiek jest albo cielesny, albo nie – nie jest zmysłowy. Człowiek cielesny to taki, który będzie chciał „zachować duszę swoją jak wyraził się Chrystus. Czyni to, co jest najlepsze dla jego zdrowia, dla jego portfela, jego interesów itp. Natomiast ten, kto nie przywiązuje wagi do tych rzeczy, nie jest cielesny; tacy nie kierują się naturalną mądrością. Ich nienaturalność może być wynikiem perfidii i żądzy albo może to być rezultat przyjęcia Słowa Bożego za przewodnika i chęci podążania za nim aż do złożenia na ofiarę naturalnych zainteresowań i perspektyw Niektórzy z mnichów w „ciemnych wiekach” nie byli ludźmi cielesnymi i byli bardzo nienaturalni. A jednak nie każdy, kto nie jest cielesny, staje się duchowym. Niektórzy rezygnują z rzeczy naturalnych na rzecz anarchii albo z powodu ekscentrycznego hobby bądź też, żeby prowadzić życie w rozpuście; niektórzy wszakże ofiarują rzeczy naturalne po to, by być prowadzonymi przez Boga. Czyż nie istnieje jednak jeszcze inna klasa ludzi – takich, którzy nie są cieleśni, bo w jakimś stopniu zaniechali ziemskich dróg, do jakiegoś stopnia stracili wiarę we własną mądrość, w pewnej mierze ponoszą ofiary, a ich bieg nie jest cielesnej natury, jakkolwiek nie uczynili kroku poświęcenia? Czy to nie wyj aśnia, dlaczego dostrzegają owe duchowe rzeczy? Do jakiegoś stopnia patrzą na sprawy z duchowego punktu widzenia, nawet jeśli wstrzymują się od osobistego stania się duchowymi. Człowiek musi opuścić Anglię, żeby zobaczyć Stany Zjednoczone, ale patrząc z amerykańskiego punktu widzenia nie staje się on jeszcze Amerykaninem, chociaż jeśli spodoba mu się to, co zobaczy, może pragnąć nim zostać.
Z obawy, że później zapomnę, chcę powiedzieć, że „duchowe rzeczy” z wersetu 13. to nie tylko rzeczy odnoszące się do niebiańskiej fazy Królestwa, lecz rzeczy objawione przez ducha Bożego. Tak samo, jak „duchowe dary” oznaczają dary otrzymane poprzez ducha świętego, gdy zaś same dary były naturalnej materialne (1Kor. 12:1, 14:1).
Jeśli więc słowa „człowiek duchowy” nie obejmują wszystkich, którzy nie są „ludźmi naturalnymi” jaki termin objąłby wszystkich, którzy nie są duchowo spłodzeni? Paweł odpowiada na to w 1Kor. 3:3, gdzie o zborze korynckim pisze, że są jak „łudzie ciełeśni” Człowiek może pójść w kierunku przeciwnym do naturalnego, a mimo to, jeśli nie jest spłodzony do duchowej natury, wciąż jest cielesny (z łac. carnalis – cielesny); słowo to dobitnie oddaje greckie pojęcie.
Werset 15 – Ale on, jako spłodzony duchowo, może rozróżniać wszystkie rzeczy. Ponieważ sam był kiedyś naturalnym człowiekiem, rozumie ludzkie pobudki działania, a będąc pouczony od Boga, potrafi wglądać w Boskie plany. Natomiast nikt na ziemi nie jest w stanie tego dostrzec i go sądzić, gdyż nikt nie potrafi czytać W jego sercu i ocenić motywów, które teraz nim rządzą. On rozumie innych, ale inni nie mogą zrozumieć jego.
Werset 16 – Jest to Pawłowe podsumowanie całego rozdziału. „Któż więc poznał [dzięki własnej mądrości, czym jest] zamysł Pana tak, by go [Pani mógł pouczać” jeśli będzie gotowy się uczyć? Nie czujemy się jednak zdolni sami z siebie myśleć o tych sprawach, „ale my zmysł Chrystusowy mamy” – zmysł Tego, który pokornie wyznał swoje poddaństwo względem swego Ojca.
St. Paul Enterprise, 10 października 1916