Harfa Boża

Psalm 33:2, 92:4, 144:9

      Wygłoszono w domu br. Johnsona, 117High Street, Waltham, Mass., 30 listopada 1906.

      Można wydobyć naturalną melodię z rzeczywistej harfy i duchową me­lodię z duchowej harfy. Nominalne chrześcijaństwo mogłoby nam coś powiedzieć o historycznych zarysach Biblii, ale nie może nam powie­dzieć o jej muzyce. Oni nie mają uszu, które potrafią słuchać. Harfa składa się z tak wielu strun, że może zabrzmieć doskonałą harmonią. Boża harfa ma dziesięć strun. „Na instrumencie o dziesięciu strunach śpiewać ci będę” (Psalm 144:9) – to dziesięć wspaniałych tematów. Aby uzyskać dobrą mu­zykę, trzeba wykorzystać wszystkie struny.

      Był czas, gdy ogromnie wielu grało na harfie: uświęcenie, uświęcenie, uświęcenie! Zdajemy sobie sprawę, że jest to jedna z Boskich strun, ale nasi przyjaciele źle zrozumieli uświęcenie, gdyż odrzucili inne struny. Nasi przyjaciele Adwentyści Dnia Siódmego wykonują pewną muzykę; grają w oparciu o motyw: prawo, prawo, prawo! Prawo jest jedną ze strun wspa­niałej Bożej harfy. Cieszymy się, że jest w niej struna prawa. Jest też struna stworzenia, po której następuje struna potępienia i cały rodzaj ludzki popa­da w grzech. Następnie pojawia się prawo i odkupienie, dalej zmartwych­wstanie, usprawiedliwienie, poświęcenie i uświęcenie, współdziedzictwo i restytucja; dziesiątą struną jest wtóra śmierć. Prawdziwa oktawa znajduje się na tych strunach, tak jak i w rzeczywistym instrumencie.

      Fragment Pisma Świętego, z którego tym razem chcemy wydobyć mu­zykę, znajduje się w czwartym i piątym rozdziale Proroctwa Zachariasza i odnosi się do Wieku Ewangelii oraz do Wieku Tysiąclecia, do Kościoła i do świata, do szczególnej pozycji, jaką zajmuje Kościół i błogosławieństw, jakimi się cieszy.

      Pierwsza rzecz to bycie „wzbudzonym”. Wielokrotnie prorocy powta­rzają, że znajdowali się w głębokim śnie i najpierw musieli być obudzeni. Ogromna większość rasy zasnęła. Jeśli zechcą się czegoś dowiedzieć o Bo­żej prawdzie, będą musieli być obudzeni. Oni nie chcą być obudzeni. „Zewlekłam suknię moją, jakoż ją oblec mam? Umyłam nogi moje, jakoż je zmazać mam?” (Pieśń 5:3). Pan szuka takich, co wolą być przebudzonymi. „Uczyń znak na czołach mężów, którzy wzdychają i narzekają nad wszyst­kimi obrzydliwościami, które się dzieją w pośród niego [Babilonu]” (Ezech. 9:4). Jeśli zostaliśmy obudzeni Pańską łaską i bogactwami i przeszliśmy nie tylko z śmierci do życia, ale ze snu do świadomości, niech naszym działa­niem będzie pełnienie Jego woli.

      Po tym, jak Zachariasz został obudzony przez anioła (Zach. 4:1), rzekł on do niego: „Cóż widzisz?”. A on rzekł: „Widzę, a oto świecznik wszystek złoty”. Pamiętamy, że w Przybytku znajdował się złoty świecznik z siedmio­ma lampami i podobny także w Świątyni Salomona. W Objawieniu Kościół jest przedstawiony jako siedem świeczników, siedem różnych okresów, przez jakie Kościół przechodził, siedem stopni rozwoju. Ramiona składają się z tych, którzy bojują i są prześladowani. Jeśli jesteś pośród tych, co po­zwalają świecić światłu, wówczas jesteś częścią Złotego Świecznika. Jeśli ja jestem jednym z nich, wtedy zawiera on i mnie. Ów świecznik jest ukazany jako w całości wykonany ze złota, a złoto przedstawia boską naturę. Kościół został tak przedstawiony nie dlatego, że już teraz jest naprawdę boski, wcale tak nie jest; ale jeśli pozostaniemy wierni, będziemy mieć miejsce w tym Złotym Świeczniku.

      „Drzewo oliwne” – w Rzym. 11 czytamy o wspaniałym drzewie oliw­nym, do którego niektórzy są wszczepieni. To, że pozwalamy naszemu światłu dzisiaj świecić, nie jest jeszcze dowodem, że będziemy członkami „malutkiego stadka”. Bóg nie zajmuje się jednak nami w sposób podejrz­liwy. On traktuje nas tak, jakbyśmy mieli zamiar pozostać wierni. Gdyby tak podejrzliwie obchodził się z Adamem, ten mógłby powiedzieć: »Stało się tak z powodu Twej dezaprobaty«. Jest różnica między przeznaczeniem a uprzednią wiedzą. Chociaż nasz Ojciec Niebieski wie, kto będzie wierny, a kto nie, nie może nam o tym powiedzieć. Wierni staną się ostatecznie świeczniem, gdy zostaną wzbudzeni do boskiej natury samej w sobie.

      „Czasza na wierzchu jego” – kto jest nad Kościołem? Chrystus jest dla Kościoła Głową nad wszystkimi sprawami (Efezj. 1:22). „I siedem lamp jego na nim, siedem też nalewek do onych siedmiu lamp.” Tutaj był świecz­nik z siedmioma lampami i wszystkie te siedem lamp połączone są z czaszą – połączone złotymi nalewkami; cały olej do lamp spływał z czaszy. Olej z czaszy musiał przepływać przez nalewki. „Pomazanie, któreście wy wzięli od niego, zostaje w was” (1 Jana 2:27) – otrzymane przez Jego Syna, gdyż nie otrzymujemy ducha bezpośrednio.

      „Dwie też oliwy przy tym, jedna po prawej stronie czaszy, a druga po le­wej stronie jej” – w Objawieniu drzewa oliwne przedstawiają Stary i Nowy Testament (Obj. 11:3-4). Fakt, że są dwa oliwne drzewa, wskazuje na dwie strony Bożego Słowa, jedna po prawej stronie, druga po lewej. Jedna część Boskiego Słowa znajdowała się po jednej stronie naszego Pana, a druga po drugiej stronie (Stary po lewej, a Nowy po prawej). On stał pomiędzy nimi dwoma, On stanowi ową linię podziału między Starym a Nowym Testa­mentem.

      „Tedy (…) rzekłem do Anioła: (…) Cóż to jest, panie mój? (…) Toć jest słowo Pańskie do Zorobabela” – Pan czekał, a to mogłoby wskazywać, że chciał utrzymać lud w oczekiwaniu. Anioł nie odrzekł natychmiast. Znacz­na większość nie przyjmuje tego oczekiwania w duchu proroka; stają się oni niecierpliwi; mówią sobie: »Postaram się wydobyć z tego jakieś znaczenie«. Prorok miał poczekać i odpowiedź nadeszła: „Toć jest słowo Pańskie do Zorobabela”. Zorobabel poprowadził wielu synów Izraela z niewoli w Babi­lonie, aby pomóc w odbudowie Świątyni (Ezcłr. 2:2,3:8-13). Nasz Pan Jezus, który wybawia swój lud, ma zamiar zbudować wspaniałą duchową Świą­tynię i Zorobabel jest tutaj obrazem na Chrystusa. „Nie wojskiem ani siłą stanie się to, ale duchem moim, mówi Pan zastępów” [Zach. 4:6]. Wielu po­śród nominalnego chrześcijaństwa popełnia błąd, spodziewając się, że Bóg miał zamiar dokonywać czegoś wojskiem (wielkością armii) i stwierdzają: Pan chce, aby rzeczy były zrobione w ten sposób. Wcale nie! „Nie wojskiem ani siłą.” Nie taki jest Pański porządek, nie ilość, nie siła, nie przemoc, ale Pański duch, który zamierza działać i działa na rzecz Jego planów na ten wiek. Boży duch dopełnia tego, czego ludzka siła i ilość nie mogły dokonać.

      „Kim ty jesteś, wysoka góro? Wobec Zorobabela staniesz się równiną!” [Zach. 4:7 NB]. [Góra symbolizuje królestwo; a ta tutaj przedstawiała jakąś trudność dla Zorobabela, królestwo Szatana – panowanie zła pod księciem tego świata. Zorobabel obrazuje Chrystusa. Jego imię znaczy 'odrośl (albo 'pęd’) od Babilonu’. Dosłownie był on synem albo latoroślą z linii Dawida i Isajego (tak był określany również nasz Pan), a po drugie, jako odrośl od Babilonu (z hebr. 'zamieszanie’) był dalszym obrazem na Chrystusa, który był i nadal jest odłączony od grzechu i wszelkiej domieszki zła. Niewątpli­wie ludzie tamtego czasu rozumieli, że Zorobabel jest odroślą’ albo 'pędem’ wspomnianym w wizji z Zach. 3:8, nie zdając sobie sprawy, że Zorobabel i Jesue byli jednak obrazami na Chrystusa (człowiek-znak), w którym po­łączone zostały dwa urzędy: króla i kapłana.

      Wersety 9 i 10 naświetlają obraz i pozaobraz. Zorobabel rozpoczął odbu­dowę literalnej Świątyni i ludzie sądzili, że on też ją dokończy. Nie mogliby więc gardzić skromnymi początkami w tej pracy, ale cieszyli się z postępów pod jego kierunkiem, zdając sobie sprawę, że siedem oczu (doskonała mą­drość Boga – siedem obrazuje doskonałość, a oko wiedzę, która dokonuje przeglądu całej ziemi) nadzorowało ową pracę.

      Rzeczywiste odniesienie tych wersetów dotyczy Chrystusa, który zaczął konstrukcję prawdziwej Świątyni Bożej – „a wy nią jesteście”. Jego ziem­ska usługa i praca Jego naśladowców zawsze wydawała się mała i słaba oraz daleka od tego, czego niektórzy mogliby się spodziewać odnośnie tak wspaniałej Świątyni dla tak wielkiego celu. Jednak ci, którzy oceniają sytu­ację z Boskiego punktu widzenia, mogą się cieszyć z rezultatu, zdając sobie sprawę z Pańskiej obietnicy, że „dzień małych początków”, dzień cierpienia, dzień prób wkrótce ustąpi miejsca tysiącletniemu dniowi radości, doskonałości i błogosławieństwa. Pogardzane „malutkie stadko”, którego świat nie zna, tak jak nie poznało jego Mistrza, zostanie z Nim wkrótce uwielbione i będzie z Nim dzielić Jego Królestwo. Zioń Watch Tower, 1 stycznia 1893]* Królestwo Szatana całkowicie przeminie pod mocą Chrystusa i wprowa­dzony zostanie nowy wiek, dzień wielkich rzeczy. Teraz jesteśmy jak wielki ocean; jego użyteczność zależy od gęstości cząsteczek wody. Gdyby były one zbyt lepkie, za lekkie albo za ciężkie, jego użyteczność znacznie by się zmniejszyła, łodzie nie mogłyby w nim pływać. Tak i nasza użyteczność bę­dzie niebawem zależeć od troski, z jaką teraz podejdziemy do małych spraw. Nie wolno nam pogardzać małymi początkami duchowych łask w naszych sercach, ale pielęgnujmy je starannie, małe nasionka pokory i miłości, bo inaczej nie będziemy wkrótce gotowi na wielkie sprawy.”

[„Małe krople wody,
Drobne ziarna piasku
Tworzą potężny ocean
i piękną ziemię.

Małe uczynki dobroci,
Skromne miłości czyny
Niebiańsko rosną nasze serca
Jak to serce w górze.]

      Kamieniem szczytowym owej wielkiej Świątyni jest nasz Pan, wywie­dziony na świat tysiąc dziewięćset lat temu. „Prawidłem” albo pionem ołowianym jest doskonały wzorzec sprawiedliwości opuszczony z nieba, znajdujący się w rękach Jezusa (zob. Izaj. 28:17). „Siedem owych [lamp] to oczy Pana” [Zach. 4:10 BT], Jego poświęcony Kościół, ponieważ widzą oni rzeczy z Boskiego punktu zapatrywania, rozważają je duchowo. Jeśli tutaj będziemy stale wierni, utrzymamy wraz z Chrystusem standard spra­wiedliwości. „Przypatrują się całej ziemi.” Prawdziwie poświęceni spieszą, by wykonać Jego rozkazy, są gotowi podążać wszędzie w służbie dla Pana. Klasa ucisku może się starać czynić Jego wolę, ale nie będą się oni spieszyć z jej wykonaniem.

      Rozdział 5: Rozdział czwarty nawiązywał do błogosławieństwa, gdy tymczasem rozdział piąty odnosi się do przekleństwa: „Księga lecąca”: przekleństwo, które ogarnęło oblicze całej ziemi. Przekleństwem tym jest nieśmiertelność duszy. „Lecąca” – wskazuje to na gwałtowność, z jaką ta fałszywa doktryna się rozprzestrzeniła. Ludzką ręką została umieszczona na duchowym miejscu. Na żaden temat pozabiblijny, o żadnej fałszywej doktrynie nie napisano tak wiele, by ją podtrzymać. Zwana jest „nasieniem Szatana”, ponieważ to on jest ojcem kłamstwa. Do tej nauki dodane zostały inne kłamstwa na niej zbudowane, i kolejne, aż powstał system na kształt wielkiego drzewa z licznymi gałęziami. Doktryna ta wywarła tak wielki wpływ na ludzki umysł, że można by oczekiwać, iż jej skutki w Kościele (zwiedzenie duchowych złodziei i fałszywych świadków) zostały przepo­wiedziane w Biblii. Wypaczyła ona ludzki rozum. „Wywiodę je” – lud Boży nie będzie przez nią dłużej oszukiwany.

Ze zbioru notatek br. J. A. Meggisona z Bostonu

____________________
* Stwierdzenie br. Bartona na temat wersetu siódmego nie mogło być jasno odczy­tane, dlatego wykorzystano wyciąg z The Watch Tower.