Okup i ofiara za grzech

      Rozprawa przygotowana prawdopodobnie w roku 1910.

      Zakładamy, że wszyscy, którzy przeprowadzili poważne badanie tego tematu, są ponad wszelką wątpliwość usatysfakcjonowani myślą, że okup zapewniony dla ludzkości to nic innego jak człowiek Jezus, który w tym celu dał samego siebie, gdy przyszedł nad Jordan do Jana, aby być przez niego zanurzonym w owej symbolicznej wodnej mogile (Mat. 20:28).

      Można znaleźć wiele wersetów na poparcie tej konkluzji i żadnego, który można by zinterpretować jako przeciwny, dlatego też przyjmujemy ją w takim brzmieniu i niezaprzeczalnie. Skoro tak, wiemy, że Jezus nie był w żadnym sensie gorszy od Adama, zanim ten zgrzeszył; rozumiemy przez to, że Adam nie posiadał ani mocy, ani prawości, ani żadnej jakiejkolwiek innej cechy, reprezentowanej teraz w Jezusie, ale tego nie da się powiedzieć o żadnym innym człowieku. A zatem Jezusa, i tylko Jezusa Bóg mógł użyć do przywrócenia wszystkiego, co rodzaj ludzki utracił wskutek grzechu swojej wspólnej głowy, Adama. Poświęcenie Jezusa umożliwiło naprawienie wszelkich rzeczy, zapowiadane od Boga przez wszystkich dawnych proroków (Dzieje 3:19-25). W związku z tym interesujące jest przypomnienie, że Adamowi została dana partnerka (Ewa), aby dzielić z nim jego przywileje i powinności; doświadczenia obojga były prawie identyczne w każdym aspekcie. Podobnie też i drugi Adam (Jezus), odnowiciel rasy pierwszego Adama, ma towarzyszkę – „małżonkę Barankową Oblubienicę Jezusa (Obj. 19:7, 21:9).

      Jasne jest dla wszystkich badaczy, że strata, jakiej doznał nasz gatunek wskutek przestępstwa Adama, obejmowała życie – ludzkie życie w doskonałości, szczęśliwe w doskonałych warunkach. Restytucja wszechrzeczy musi zatem obejmować owe dwa warunki, wraz ze wszystkim, co jeszcze obficie zostanie do tego dołączone zgodnie z Boskim planem.

      Cóż jest tą wspaniałą rzeczą, która zgodnie z tym zamierzeniem ma zapewnić wszystkim przeklętym w Adamie możliwość odzyskania dla siebie wszystkiego, co zostało utracone przez grzech pierworodny? Nie trzeba podkreślać, że takie przedsięwzięcie wykracza całkowicie poza umiejętności człowieka, nawet poza jego zdolność obmyślenia, a znacznie bardziej poza jego moc do wykonania. Jednak „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” [Jan 3:16].

SPRAWIEDLIWY WYROK

      Umysł pełen czci nie ma trudności z uznaniem, że potępienie, wyrok śmierci sprawiedliwie spoczywa na całym rodzaju ludzkim; nie ma też żadnej trudności z dostrzeżeniem mądrości w skazaniu wszystkich w jednym człowieku, zważywszy, że umożliwia to odkupienie wszystkich przez jednego. Jednakże wyjaśnienie filozofii tego odkupienia wymaga więcej niż ludzkiej inteligencji i nic innego, jak tylko oświecenie duchem świętym czyni to możliwym. Jeśli Pan może użyć tego pióra, by rozjaśnić jakąś ukrytą tajemnicę, jakże powinniśmy być wszyscy za to wdzięczni.

      Po pierwsze powinniśmy sobie przypomnieć wyrok orzeczony przez Boga w stosunku do Adama: „Przeklęta będzie ziemia dla ciebie, w pracy z niej pożywać będziesz po wszystkie dni żywota twego. A ona ciernie i oset rodzić będzie tobie; I będziesz pożywał ziela polnego. W pocie oblicza twego będziesz pożywał chleba, aż się nawrócisz do ziemi, gdyżeś z niej wzięty; boś proch, i w proch się obrócisz” [1 Mojż. 3:17-19] albo winnych słowach:

      „Dnia, którego jeść będziesz z niego, śmiercią umrzesz” [1 Mojż. 2:17]. Apostoł Paweł podsumowuje tę sprawę następująco: „Zapłata za grzech jest śmierć” (Rzym. 6:23).

      Zważywszy na to, że Boskie nakazy zostały zignorowane i Adam dobrowolnie zgrzeszył (1 Tym. 2:14), nie można zakwestionować sprawiedliwości wyroku śmierci. Jedyna nadzieja na przyszłą egzystencję rodzaju ludzkiego tkwi w zmartwychwstaniu ze stanu śmierci (Rzym. 5:18).

WYMIERZENIE KARY

      Kara za grzech – śmierć – przyszła na wszystkich ludzi, jako że wszyscy zostali potępieni wskutek jednego przestępstwa – przez grzech jednego człowieka (Rzym. 5:12). Aby umożliwić rodzajowi ludzkiemu ucieczkę od tego wyroku śmierci, Jezus umarł – „sprawiedliwy za niesprawiedliwych” Jego wieczne unicestwienie jako człowieka – odpowiadająca cena – zaspokaja pierwotny wyrok, stanowiąc zastępstwo za Adama i jego rasę. „Wydany jest dla grzechów naszych” [Rzym. 4:25] – „Pan włożył nań nieprawość wszystkich nas” [Izaj. 53:6]. Gdyby grzech nigdy nie pojawił się na świecie, Jezus nie mógłby umrzeć, gdyż „zapłata za grzech jest śmierć” Teraz, skoro umarł On za nas, możliwe jest nasze pojednanie z Bogiem, a ponieważ Bóg tak wszystko zaplanował, można odtąd oczekiwać zmartwychwstania ludzkiej rodziny.

      Widzimy, że śmierć człowieka Jezusa odpowiada karze – jest „zapłatą za grzech” gwarantując w ten sposób wszystkim możliwość życia. Aby jednak podnieść ludzkość do życia i doskonałości, potrzeba czegoś więcej, niż to, co pochodzi z Jego ręki. Ludzie wciąż znajdują się w więzach grzechu i śmierci. Jego udział polega na skruszeniu tych więzów śmierci i uwolnieniu uwięzionych w słusznym u Boga czasie. Jedynym sposobem przeprowadzenia tego wielkiego dzieła jest danie życia biednym więźniom; to w istocie przerwie więzy śmierci i przywróci uwięzionym wolność! „Z ręki grobu wybawię ich, od śmierci wykupię ich” (Ozeasza 13:14). „Darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” [Rzym. 6:23 NB].

      Mówiąc o okupie, należy pamiętać, że oznacza on cenę odpowiadającą, dokładnie tyle. Jeden człowiek sprowadził potępienie – śmierć, i jeden człowiek, Jezus, dał okup za wszystkich.

      Okup złożony przez Jezusa jest ceną niezbędną, aby uwolnić człowieka od mocy śmierci. Ludzkość nie ma wyboru, jak tylko w odpowiednim czasie wyjść z grobu (Ozeasza 13:14; Jan 5:29), ponieważ został za nią dostarczony okup.

      Gdy rozpatrujemy obecnie te sprawy, widzimy, że nie tylko Jezus dobrowolnie poniósł karę za grzech człowieka, gdy „z łaski Bożej za wszystkich śmierci skosztował” (Hebr. 2:9), lecz ponadto ogromna większość rodzaju ludzkiego również doświadcza śmierci z powodu tego samego grzechu. Jakiż uwidacznia się tutaj wszakże kontrast! W przypadku rodzaju ludzkiego jest to kara śmierci, od której wszyscy muszą zostać wykupieni. W przypadku Jezusa – śmierć ofiarnicza, stanowiąca okup, środek odkupienia dla nas i dla wszystkich. Owa ofiarnicza śmierć Jezusa określana jest mianem chrztu – „chrzest, którym się ja chrzczę” [Mat. 20:23], chrzest w śmierć; było to wypicie gorzkiego kielicha, jaki nalał dla Niego Ojciec.

      Grzech, który uczynił śmierć Jezusa możliwą i konieczną, był grzechem biednego świata, w którym wszyscy zostaliśmy stworzeni, „umarli w upadkach i w grzechach” (Efezj. 2:1). Jakże znamienne wydaje się być to, że Boski plan przewiduje dla innych poniesienie tej ofiarniczej śmierci wraz z Jezusem, idąc Jego śladem. Wszakże nie złożenie okupu, gdyż został on już przez Boga znaleziony. Do Jakuba i Jana Jezus mówi: „Kielich, który Ja piję, pić będziecie, i chrztem, którym jestem chrzczony, zostaniecie ochrzczeni” (Mar. 10:39 NB). Przypominamy sobie, że w ten sposób Jezus został ochrzczony na śmierć. Apostoł odwołuje się do podobnego doświadczenia, które przychodzi na innych, gdy, komentując zmartwychwstanie umarłych, stwierdza: „Cóż tedy uczynią ci, którzy się dają chrzcić za umarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie bywają wzbudzeni, to po cóż się dają chrzcić za nich? Po cóż i my każdej godziny narażamy się na niebezpieczeństwo?” (1 Kor. 15:29-30 NB).

      Wyjaśnienie, dlaczego ci, co się chrzczą nad umarłymi, narażają się każdej godziny na niebezpieczeństwo, może być zrozumiane, gdy sobie uzmysłowimy, że stanowią oni owe „pierwiastki” [Obj. 14:4] Boga, za które został zapłacony okup i które zostały odkupione przez Jezusa, zaś ich odkupione życie zostało oddane Bogu jako żywa ofiara (Rzym. 12:1). Te „nowe stworzenia” w Chrystusie narażają się na niebezpieczeństwo; swoje odkupione życie poświęcili i teraz wystawiona jest przed nimi jedna nadzieja ich powołania – „powołanie Boże […] w Chrystusie Jezusie” (Efezj. 4:4; Filip. 3:14). Dla nich jest to kwestia wiecznego życia lub wiecznej śmierci.

      Grzech, za który Jezus umarł, ciągle pozostaje nad rodzajem ludzkim, przekleństwo trwa i to sprawia, iż jest możliwe, żeby ci, którzy zostali najpierw odkupieni przez Jezusa i posiadają w związku z tym żywe i przyjemne ofiary, jakie mogą ofiarować, byli chrzczeni w ofiarniczą śmierć Jezusa (Rzym. 6:3). Oni jako pierwsi przeszli ze śmierci do życia (Jan 5:24), tak że mogli umrzeć z Jezusem. W Ew. Jana 6:44-58 Pan wykłada nam tę kwestię; istota zagadnienia znajduje się w wersecie 53, który powinno się przeczytać łącznie z 3 Mojż. 17:10-11, gdzie podkreślony jest pewien szczegół. Jeść ciało (przyswajać) Jezusa (przez wiarę) oznacza przywłaszczać sobie Jego ludzkie życie, a równoczesne picie krwi wskazuje na konieczność kładzenia tego życia w ramach wielkiej ofiary za grzech – picie kielicha z Nim (Mar. 10:39); kielicha nie może brakować, „pijcie z niego wszyscy” (Mat. 26:27).

JEDNOŚĆ Z JEZUSEM

      Pomiędzy badaczami Pisma Świętego uznaje się, że żyjemy w pozaobrazowym Dniu Pojednania, w czasie ofiarowania na rzecz pojednania, kiedy to „wszelkie stworzenie wzdycha i boleje” – trapiąc dusze swoje cały dzień (3 Mojż. 16:29-30). Człowiek Jezus został ofiarowany i wywyższony ponad dziewiętnaście stuleci temu, a dalsze ofiary, jakie następowały później, składały się z tych, którzy zaparli się samych siebie, wzięli swoje krzyże i poszli za Nim. To, że będą dalsze ofiary po ofierze człowieka Jezusa, jasno przedstawione jest w Liście do Hebrajczyków, w rozdziale dziewiątym. W Hebr. 9:23 czytamy: „A tak potrzeba było, aby kształty onych rzeczy, które są na niebie, tymi rzeczami [krwią wołów i kozłów] były oczyszczone, a same rzeczy niebieskie lepszymi ofiarami [liczba mnoga] niżeli te” Następnie, w Hebr. 10:9-10 czytamy: „Znosi pierwsze [symboliczne], aby wtóre postanowił [nie wypełnił”]. Przez którą wolę [zamierzenie] jesteśmy poświęceni przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz uczynioną” Autoryzowana wersja wersetu 12. nie jest pełna; pełny tekst można odczytać w dosłownym przekładzie The Ernphatic Diaglott Nowego Testamentu, a cały kontekst brzmi następująco: „Lecz ten jedną ofiarę ofiarowawszy za grzechy, na wieki [słownik: przedłużony, rozszerzony] siedzi na prawicy Bożej, na koniec oczekując, ażby położeni byli nieprzyjaciele jego podnóżkiem nóg jego. Albowiem jedną ofiarą doskonałymi uczynił na wieki tych, którzy bywają poświęceni” [Hebr. 10:12-14]. Czekał blisko dwa tysiące lat i nadal czeka, gdyż ci, którzy są doskonaleni i uświęcani, kontynuują „lepsze oflary” które ustanowił dla oczyszczenia rzeczy niebieskich (Hebr. 9:23). Gdy to dzieło ofiarowania się zakończy, Pan zacznie zajmować się światem i szybko położy wszystkich nieprzyjaciół podnóżkiem nóg swoich. Czytamy: „Toć jest przymierze, które postanowię z nimi po onych dniach”: po dniach oczekiwania, w czasie których dokończone będą „pozostające” ofiary. Bóg mówi, że da swoje prawa do serca ich, a na myślach ich napisze je i dodaje: „A grzechów ich i nieprawości ich nie wspomnę więcej”: gdyż już dłużej ofiara za grzech nie będzie potrzebna [Hebr. 10:16-17].

      Wspomniane już wersety Pisma Świętego mają służyć wyjaśnieniu, że istnieje jedność z Jezusem, jakiej Jego naśladowcy doświadczają jako przygotowania do jedności w chwale, która nastanie później na poziomie bytu duchowego.

      Jak można tę jedność zdefiniować? Jest to społeczność z Nim w ofiarowaniu za grzech, społeczność w pojednaniu, ale nie w okupie, który stanowi istotną wartość dokonującą pojednania.

      Nikt spośród upadłego rodzaju ludzkiego nie może mieć działu w tej jedności, będąc w swoim upadłym stanie. Aby mieć społeczność z Jezusem w ofierze za grzech, potrzebna nam jest Boża łaska w wielu aspektach i zastosowaniach, by uczynić nas sposobnymi do tak wielkiego zaszczytu. A nawet wtedy społeczność z Nim możliwa jest tylko dzięki sprawiedliwości zagwarantowanej nam w Jezusie. Gdy Jezus rozpoczynał to wspaniałe dzieło, sam tak się wyraził: „Zaniechaj teraz; albowiem tak przystoi na nas, abyśmy wypełnili wszelką sprawiedliwość” [Mat. 3:1 5}. Słowa naszego Pana utworzyły pouczające poselstwo dla upadłej rasy, spośród której nikt nie był sprawiedliwy – że teraz Bóg tak postanowił, iżby sprawiedliwość mogła być uzyskana tylko w Jezusie i przez Jezusa.

USPRAWIEDLIWIENIE

      Wielka doktryna o usprawiedliwieniu jawi się być wyznaczonym przez Boga sposobem, dzięki któremu ludzie mogą mieć przywilej udziału w ofierze za grzech.

      Ciekawe i sugestywne jest odnotowanie, że ilekroć w Nowym Testamencie pojawia się słowo usprawiedliwiony niezmiennie pochodzi ono od greckiego słowa „dikaioo” Z tego wnioskujemy, że można dostrzec pewne podobieństwo miejsc, w których to słowo zostało użyte, pewną odpowiedniość, choć niekoniecznie dokładne podobieństwo znaczenia, gdyż jak objaśnia prof. Young, usprawiedliwić” znaczy „uczynić lub ogłosić sprawiedliwym Pismo Święte stwierdza: „Bóg jest, który usprawiedliwia” (Rzym.8:33). Dla Boga uczynienie sprawiedliwym oznaczałoby, że dany ktoś jest święty, doskonały; dla Niego ogłoszenie kogoś sprawiedliwym nie wymaga stanu doskonałości, lecz prawości intencji lub działania – stanu wykwalifikowania do prawości. Pierwszą rzeczą wymaganą przez Boga od grzesznika jest pokuta: „Przetoż pokutujcie” – Dzieje 3:19.

      Pokuta zdaje się być pierwszym stopniem usprawiedliwienia, jak wyraźnie naucza nasz Pan w przypowieści (lekcji), jakiej w tym celu udzielił (Łuk. 18:10-14). Jezus uczy nas tutaj, że człowiek, który uznał się za grzesznika i wołał o miłosierdzie, „odszedł usprawiedliwionym do domu swego”:

      Następną rzeczą, jakiej oczekuje Bóg, jest nawrócenie, przemiana serca – „przetoż pokutujcie, a nawróćcie się”: Taki stan wskazuje na postęp w usprawiedliwieniu, zbliżanie się do doskonałości, Jezus zaś mówi: „Z mów twoich będziesz usprawiedliwiony” [Mat. 12:37]; wypowiedziane dobre słowa są oznaką nawróconego stanu serca, jak pokazuje kontekst.

      Stale rozwijająca się zgodnie z wiedzą wiara i pełniejsza ocena Bożego planu zbawienia w Jezusie przynoszą dalszy postęp w zakresie świętości, doskonałości, pokoju i życia. Jezus powiedział: „Według wiary waszej niechaj się wam stanie” [Mat. 9:29], a apostoł Paweł wyraża to tak: „Będąc tedy usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem” (Rzym. 5:1).

      Jak dotąd, usprawiedliwienie ma charakter „zadeklarowany”; nie końcowy, lecz zaadaptowany, by doprowadzić daną osobę do ostatecznego stanu usprawiedliwienia do życia – „uczynienia” sprawiedliwym. Zaniechanie postępu oznaczałoby otrzymanie łaski Bożej nadaremno – przewidziany cel nie zostałby osiągnięty; nie oznaczałoby to dla danej jednostki utraty życia, gdyż nigdy nie została ona usprawiedliwiona do życia. Do tej pory była „ogłoszona” sprawiedliwą, ale nie „uczyniona” sprawiedliwą. Następny i ostatni stopień usprawiedliwienia znajdujemy w Rzym. 5:9, gdzie czytamy: „Daleko tedy więcej teraz usprawiedliwieni będąc krwią jego” – „uczynienie” sprawiedliwym. Pismo Swięte mówi nam, że „życie ciała jest we krwi” (3 Mojż. 17:11 NB). Stąd też wyrażenie „teraz usprawiedliwieni będąc krwią jego” jest ukrytym sposobem powiedzenia o usprawiedliwieniu dzięki Jego ludzkiemu życiu. To są owe „miłosierdzia Boże” dzięki którym możliwe jest składanie Bogu żywych, świętych i przyjemnych (ludzkich) ofiar, naszej „rozumnej służby” (Rzym. 12:1).

OFIARA ZA GRZECH

      Ofiara za grzech stanowi podstawę do przebaczenia grzechów (przyczyniającego się do pojednania), wpływając w ten sposób na ludzkość z moralnego punktu widzenia, czyli z punktu widzenia sprawiedliwości. Prowadzi do pojednania, ale nikomu nie gwarantuje życia. W Hebr. 13:10-13 jest jasno wyłożone, czym były te ofiary Wieku Ewangelii (pozaobrazowego Dnia Pojednania). Czytamy: „Mamy ołtarz, z którego nie mają wolności jeść ci, którzy przybytkowi służą. Albowiem bydląt, których krew bywa wnoszona za grzech do świątnicy przez najwyższego kapłana, tych ciała palone bywają za obozem. Dlatego I Jezus, aby poświęcił lud własną krwią swoją, za bramą ucierpiał. Wynijdźmyż tedy do niego za obóz, nosząc urąganie jego”:

      Jest tutaj powiedziane, że ci, którzy służą Przybytkowi, są poświęceni i pomazani; to kapłani, zarówno w obrazie, jak i w pozaobrazie. Znaczy to, że ci, których Bóg dziś powołuje, mają ołtarz, z którego nie wolno im jeść. Gdyby Jezus, pierwszy z owych uprzywilejowanych, miał udział w ofierze i sam siebie umieścił na ołtarzu ofiarnym, nie byłby przyjemną dla Boga ofiarą za grzech. Apostoł przypomina wszystkim, którzy dzielą to doświadczenie z Jezusem, że ich ofiara musi być w całości i zupełnie strawiona w podobny sposób. Ponieważ więc „bydląt, których krew bywa wnoszona za grzech do świątnicy przez najwyższego kapłana, tych ciała palone bywają za obozem”, „wynijdźmyż tedy do niego [do Jezusa] za obóz, nosząc urąganie jego”: Jeśli zabierzemy z ołtarza jakąś część ofiary, dajemy Bogu sygnał, że mamy utracić nasze przywileje i zaszczyty udzielone przez Boga w Chrystusie. „Droga jest przed oczyma Pańskimi śmierć świętych jego” (Psalm 116:15). „Wierna jest ta mowa; albowiem jeśliśmy z nim umarli, z nim też żyć będziemy” (2 Tym. 2:11). „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota” (Obj. 2:10). Wzmianka w Liście do Hebrajczyków jest całkiem jasna co do tego, że ofiara naśladowców Jezusa musi zostać całkowicie strawiona na ołtarzu, a przyczyna tego jest równie wyraźna, czyli to, że ich ofiara stanowi część ofiary za grzech (Rzym. 15:16), uzupełnienie ofiary Jezusa, jak to zostało figuralnie pokazane w zmieszaniu krwi kozła i cielca na ubłagalni (3 Mojż. 16:15).

MAŁŻONKA BARANKOWA

      Jezus, Baranek Boży, rozkoszował się wolą swojego Ojca. Kierunek dla Niego wyznaczony był szczególny. „Wyniszczył samego siebie, przyjąwszy kształt niewolnika, stawszy się podobny ludziom; i postawą znaleziony jako człowiek, sam się poniżył, będąc posłusznym aż do śmierci, a to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg nader go wywyższył i darował mu imię, które jest nad wszystkie imię” [Filip. 2:7-9]. „Tego tedy bądźcie o sobie rozumienia, które było i w Chrystusie Jezusie”, gdyż Bóg przewidział, że Oblubienica Chrystusa musi najpierw stać się podobna do obrazu Jego Syna (Rzym. 8:29 NB). Ci, którzy przejawiają lojalność względem swego niebiańskiego Oblubieńca w różnych próbach, jakie teraz na nas przychodzą, dopełniając cierpień, jakie Chrystus pozostawił na rzecz Ciała, zostaną uznani za godnych tego, by stanowić Oblubienicę, drugą Ewę. Ta chwalebna perspektywa się przybliża – wesele Barankowe! „Te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi” [Mat. 25:10 NB]. Gdy małżeństwo zostanie dopełnione, a panny, towarzyszki Oblubienicy, które szły za nią, wejdą do pałacu Króla z radością i weselem, rozpocznie się odnawianie rasy Adama, za którą dokona się pojednanie, a „zamiast ojców będą synowie” Oblubieńca i Oblubienicy i zostaną postanowieni książętami po całej ziemi [Psalm 45:17 NB] jako współpracownicy w tym wielkim dziele – naprawieniu wszystkich rzeczy, możliwym dzięki ofierze człowieka Jezusa Chrystusa.