Pierwszy i drugi Adam – ich małżonki i dzieci

1 Kor. 15:45-50

      Wygłoszono w domu dla sierot, Salem, Mass., 7grudnia 1906.

      Jest kilka sposobów przeniesienia myśli do umysłu kogoś innego. Przy­puśćmy, że chcielibyśmy przekazać komuś myśl o domu; moglibyśmy to zrobić na trzy sposoby: (1) opisawszy go, (2) robiąc szkic, (3) pokazując dom podobny do tego, o jakim myślimy. Bóg opisał i zilustrował swój plan i posłużył się wydarzeniami z historii, nakreślił porównania i przeciwień­stwa między nimi a rzeczami duchowymi.

      Pierwsza krew, jaka została rozlana, pojawiła się, gdy Bóg przygoto­wywał skóry na okrycie dla Adama i Ewy; krew musiała być tutaj wylana (1 Mojż. 3:21). Potem Abel stał się ofiarą swego brata; dalej były ofiary zło­żone przez Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba, a następnie ofiary zakonne, zabijanie cielców i kozłów. Co to wszystko znaczy? Na ile dotyczy to nas? Strumień krwi, jaki zaczął płynąć od chwili upadku, stawał się coraz szer­szy, aż zakończył się na krzyżu Chrystusa. Tam ustał, a krwawe ofiary nie były dłużej uznawane. Ów krwawy strumień był jak zakrwawiony palec, wskazujący na krzyż Chrystusowy. W ten sposób Zakon był nauczycielem, który miał doprowadzić Żydów do Chrystusa i przywiódłby ich tam, gdyby Żydzi starali się być mu posłuszni.

      W Piśmie Świętym odnotowany jest również długi rząd małżeństw. Czy­tamy o małżonce Adama, o oblubienicach Izaaka, Jakuba, Józefa, Mojżesza, Booza, Dawida, Salomona, Aswerusa. Jakie zastosowanie mają te wszystkie zapisy dla nas? Jaką to robi różnicę? Zagadnienie małżeństwa doprowadza nas do jednego z nich w Kanie Galijlejskiej, gdzie zabrakło wina i Jezus przemienił wodę w wino. Greckie słowo oddane tutaj jako 'niewiasta jest wyrażeniem bliskości i szacunku. „Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jesz­cze nie nadeszła godzina moja” [Jan 2:4 NB]. Ja też zamierzam zawrzeć małżeństwo, a wtedy nie zabraknie wina. Tutaj Jezus przemienił wodę w wino i w ten sposób zamanifestował z wyprzedzeniem swoją chwałę. Było to obrazem małżeństwa Jezusowego. Nie będzie to jednak naturalne małżeństwo, lecz wyższej natury, tak jak Jego ofiara była wyższego rzędu niż ofiary z cielców i kozłów. Księga Objawienia przedstawia małżeństwo Jezusa jako coś szczególnego.

      Jezus był drugim Adamem, jak stwierdza werset tytułowy; był zobra­zowany w Adamie. Adam miał na początku doskonałe życie, ale popsuł je przez grzech, zanim przekazał je dalej. Ponieważ nie mógł dać swoim dzieciom lepszego życia, niż sam posiadał, otrzymywały one tylko to przeklęte i śmiertelne życie. Jednak nie szły na śmierć bez nadziei (Rzym. 8:19-21). Jego dzieci dostaną lepsze życie, gdyż Jezus wraz z Kościołem ma być no­wym ojcem dla ludzkości; posiądą oni doskonałe życie, jakie może On dać tym wszystkim, którym zechce (chociaż nie tego samego rodzaju co Jego własne). Zapis w Izaj. 9:6 mówi o Chrystusie jako o wiecznym lub wiecz­notrwałym ojcu, gdyż będzie On dawał ludziom wieczne życie. Nikt nie otrzymał takiego życia od Adama. Pierwszy ojciec zgrzeszył, drugi ojciec nie zgrzeszył nigdy; grzech pierwszego oznaczał ruinę i śmierć dla rodza­ju ludzkiego, natomiast sprawiedliwość drugiego będzie oznaczać życie wieczne dla ludzi. W przypadku Adama to przekazywanie jego życia dzie­ciom trwało 930 lat, przez 928 lat po upadku; i tak jak zajęło to pierwszemu Adamowi blisko 1000 lat, żeby dać życie swoim dzieciom, tak pod drugim Adamem dawanie życia też będzie trwało blisko 1000 lat (Obj. 20:4-6).

      Ten tysiącletni okres jest dniem sądu, przy czym nie będzie to dzień 24-go-dzinny, jak zaznaczone jest w 2 Piotra 3:7-8: „Lecz te niebiosa, które teraz są i ziemia tymże słowem odłożone są i zachowane ogniowi na dzień sądu i zatracenia niepobożnych łudzi. Ale ta jedna rzecz niech wam nie będzie tajna, najmilsi! iż jeden dzień u Pana jest jako tysiąc lat, a tysiąc lat, jako je­den dzień”. Niedorzeczność poglądu, jakoby miał to być dzień 24-godzinny, wydaje się oczywista, gdy pomyślimy, że mają być sądzone owe wszystkie miliardy ludzi, które żyły na ziemi i umarły, że ludzie musieliby pojawiać się przed tronem, gdzie odczytywałoby się opisy ich życia, a następnie byłyby wydawane sądowe orzeczenia w ilości wielu tysięcy na sekundę.

      Ludzie źli często są takimi wskutek niewiedzy i nie jest tak wyłącznie z ich winy. Tysiąc lat rozstrzygnie, kto jest naprawdę niegodziwy w sercu, i tacy zo­staną zniszczeni (Psalm 145:20). Głównym celem tego okresu będzie udziele­nie życia tym wszystkim, którzy będą go pragnąć i okażą się posłuszni.

      Adam nie był sam w swoim przestępstwie, miał żonę Ewę. Tak i drugi Adam będzie mieć Kościół jako swą oblubienicę, drugą Ewę. Kościół porów­nany jest do matki Ewy w 2 Kor. 11:1-3. Relacje między Chrystusem a Jego Kościołem są podobne do relacji między Adamem i Ewą. Ewa dostała swoje życie od Adama, tak i Kościół otrzymuje swoje życie od Chrystusa. Adam zapadł w głęboki sen i z jego boku wyjęte było żebro – w ten sposób Ewa została powołana do życia; tak też i Jezus zasnął snem śmierci i dzięki krwi, która płynęła z ran w Jego boku, Kościół otrzymał swoje życie. Nie byłoby dla nas życia, gdyby Jezus nie umarł (Jan 6:51; Dzieje Ap. 4:12). Gdy Ewa dostała życie, dzieliła ze swym mężem jego imię i jego posiadłość; tak samo Kościół, gdy otrzyma swe pełne życie, dzielić będzie ze swym Panem Jego imię i Jego własność (Obj. 3:21), gdyż jest z Nim pomazany (2 Kor. 1:21). Jest on Ciałem Chrystusa, ludem dla imienia Jego (1 Kor. 12:27; Dz.Ap. 15:14). „Kto zwycięży, (…) napiszę na nim (…) imię moje nowe” (Obj. 3:12). Jego imię brzmiało Jezus, Zbawiciel, gdyż On miał zbawić ludzi od ich grze­chów (Mat. 1:21); w chrzcie został nazwany Chrystusem, Pomazańcem, ale Jego nowym imieniem będzie „Pan sprawiedliwość nasza” (Jer. 23:6, 33:16).

      On jest „korzeniem i rodzajem Dawidowym”, „gwiazdą jasną i poranną” [Obj. 22:16]. Jak Ewa miała błogosławieństwa dzięki Adamowi, tak samo i my, Kościół – niczego nie mamy inaczej niż przez Jezusa. Pierwsza para została wypróbowana i oboje upadli, a druga para będzie poddana próbie i odniesie zwycięstwo. Adam został skuszony przez Ewę, również Jezus był kuszony przez swych naśladowców (zob. Mat. 16:21-23).

      Adam i Ewa byli stworzeni doskonałymi, ale ich dzieci nie otrzymały do­skonałego życia; Jezus i Kościół również będą obdarzać świat innym, niższej natury, życiem, niż posiadali oni sami. Adam i Ewa dostali życie w raju, ale ich dzieci otrzymały życie w świecie poza nim; tak i Jezus z Kościołem mają życie w niebie, ale ich dzieci dostaną życie na ziemi, ludzkie życie. Adam miał doskonałe władztwo, ale jego dzieci nigdy nie miały w nim udziału; )ezus i Kościół dostaną wszelką moc na niebie i na ziemi, ale ich dzieci dostąpią panowania tylko nad ziemią i nie będzie to aż tak wielka władza.

      Pracą Oblubienicy w ciągu minionych dziewiętnastu wieków było osią­gnięcie gotowości. „Tyś najpiękniejszy z synów ludzkich” (Psalm 45:3 BT). On jest wodzem nad dziesięcioma tysiącami, „cały jest pełen powabu” | Pieśń 5:16]. On jest pomazany olejkiem nad swoimi towarzyszami (Psalm 45:8). Jemu nie pod miarą był dany duch (Jan 3:34). Psalm 45:10 – królowa– małżonka; „w kosztownym złocie z Ofir” – najlepsze złoto w czasach Da­wida pochodziło z Ofir, złoto symbolizuje boską naturę, jaką będzie mieć Kościół. Werset 11 – córka królewska; „zapomnij (…) domu ojca twojego” (domu Adama, rasę ludzką). Małżonka drugiego Adama jest wybrana spo­śród dzieci pierwszego Adama. „Zakocha się król [Jezus]w piękności two­jej” [w. 12], Weźmie nas On do swego domu.

      Człowiek z wielką troską dokonuje wyboru swej narzeczonej. O ileż bardziej staranny będzie Jezus w wyborze Oblubienicy, z którą spędzi całą wieczność? Jest potrzebne, by klasa ta została w zupełności sprawdzona i wypróbowana. To nie wielcy kaznodzieje mają być wybrani, niewielu za­cnych albo mądrych czy uczonych, lecz głównie biedni na tej ziemi, boga­ci w wierze; oni mają być dziedzicami Królestwa, ci, co pozostaną wierni aż do śmierci. Czy cenimy naszą służbę dlatego, że Go kochamy, czy ze względu na zaszczyty u ludzi? Tak jak Pan jest bardzo uważny przy wybie­raniu swej Oblubienicy, tak i my bądźmy bardzo dbałymi o to, by się Mu podobać. Ogromnie wielu przecenia swoje osiągnięcia i postępy. A skoro ziemska wybranka może doznać zawodu w swej miłości, o ileż bardziej my powinniśmy być pokorni!

      Obecnie Pan odwiedza swych potencjalnych członków Oblubienicy w ich domach, w ich sercach, potem weźmie ich do swego własnego domu. Przypuśćmy, że zwykła narzeczona nie zwracałaby uwagi na odwiedzające­go ją ukochanego, oddając się własnym przyjemnościom, malowaniu czy muzyce itp. Jej ukochany byłby wkrótce zmęczony taką dziewczyną i nie chciałby jej. Tak więc musimy Mu poświęcać cały nasz czas i uwagę albo zostaniemy pominięci przy wyborze.

      Małżeństwa w Piśmie Świętym obrazowały małżeństwo Chrystusa. Iza-ak był wyobrażeniem Chrystusa, zaś Abraham – Boga. Abraham posłał Eliezera, mówiąc mu, aby nie wybierał małżonki dla jego syna spośród ludzi dookoła, lecz miał się udać do odległego kraju, odnaleźć krewnych z ludu Abrahamowego i spośród nich wybrać narzeczoną. Tak samo Ojciec Niebieski posłał swego świętego ducha, aby wybrał Oblubienicę dla Jezusa nie spomiędzy aniołów, ale spośród ludzi, tych, którzy ciągle kochają spra­wiedliwość między ludźmi. Eliezer dotarł do studni, gdzie czekał i modlił się o kierownictwo przy swym wyborze. Miał poprosić o wodę, a ta, która dała wody nie tylko jemu, ale też wszystkim jego wielbłądom, miała być ową wybranką. Rebeka został wybrana, bo zechciała uczynić więcej, niż prosił. Również Oblubienica Jezusa wybierana jest spośród tych, co chętnie zrobią więcej, niż się ich poprosi. Musimy coś czynić nie dlatego, że On tak nakazuje, lecz dlatego, że jest Mu to miłe. Eliezer wziął dziesięć wielbłądów (1 Mojż. 24:10). Wielbłąd nie jest jak koń, gdy pije, ale ma tę szczególną zdolność wypicia tyle, żeby wystarczyło mu na tydzień; Rebeka wykonała zatem ogromną pracę, czerpiąc i udzielając aż tyle wody.

      Tamte małżeństwa wskazują na wielką ucztę weselną Baranka. Wielu zatrzymuje się tutaj w owym łańcuchu myślowym, zapominając o dopeł­nieniu małżeństwa; jeśli bowiem mamy małżeństwo, oznacza to, że będą też dzieci. Pan i Jego Oblubienica złączeni są po to, by dawać życie ludz­kości, ona ma z Nim rządzić i królować. „Oto Pan idzie z świętymi tysią­cami swoimi” (Judy 1:14), a celem przyjścia jest błogosławienie i dawanie życia ludzkości. I jak w obrazie Adam naprawdę dawał życie, ale przez Ewę, tak Kościół, jako Jego Oblubienica, Jego Ciało, ma dzielić z Nim udzielanie życia światu.

      Izaj. 49: Pan Bóg mówi tu o swoim synu Jezusie. Werset 17. odnosi się do dzieci Kościoła (Syjon, w. 14) (a nie do dzieci nominalnego kościoła, bo ci, jeśli w ogóle je rozważać, liczą się jako członkowie). Teraz nie ma jeszcze dzieci, będą dopiero po zawarciu małżeństwa. Werset 21: Gdzie są te dzieci teraz? Są w niewoli mocarza („pojmany lud sprawiedliwego”, w. 24). „Spra­wiedliwy” znaczy tutaj, że byli oni pod sprawiedliwym potępieniem śmier­ci. Nadchodzi czas, gdy zdobycz okrutnika zostanie wybawiona, ponieważ sprawiedliwość została zaspokojona. Werset 25 (BT) „zdobycz okrutnika” – zdobycz śmierci, która jest okropna dla wszystkich. Wszyscy, co są w gro­bach, usłyszą Jego głos i wyjdą. Werset 25: „Przeciwnikowi twemu Ja się sprzeciwię.” Komu sprzeciwia się Kościół? Toczymy bój z Szatanem i jego posłańcami (Efezj. 6:12) i to on ma być związany na tysiąc lat, żeby już dłu­żej nie mógł walczyć.

      „Synów twoich Ja wyswobodzę.” Dzieci to cała ludzkość, wywiedzio­na, aby stać się dziećmi naszego Pana i Kościoła. Psalm 45:17: „Zamiast ojców swych, mieć będziesz synów swych; Ustanowisz ich książętami na całej ziemi” (NB). „Ojcami”, jak nazywają ich Izraelici, byli święci Starego Testamentu (Hebr. 11) i zamiast być ojcami, staną się oni dziećmi Kościo­ła, Syjonu. „Sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie, i większe nad te czynić będzie, bo ja odchodzę do Ojca mego” (Jan 14:12). W ciągu tysiąca lat królowania z Nim Kościół będzie czynić dzieła, jakie Jezus czynił pod­czas pierwszego przyjścia oraz dzieła jeszcze większe, gdyż błogosławień­stwa, jakich On wówczas udzielał, były jedynie tymczasowe, ale te, które będą udzielane w ciągu królowania, będą wieczne, wieczne życie, wzrok, słuch, zdrowie itp.

      Werset 19: Kościół jest obecnie na zawężonym terenie, opuszczony. Wą­ska droga jest teraz wystarczająco szeroka, by pomieścić wszystkich naśla­dowców Jezusa. Ale wtedy umarli będą wywiedzeni – cała ludzkość – aby być zbawioną i błogosławioną, a wówczas owa droga okaże się zbyt ciasna, by pomieścić wszystkich jej użytkowników, i zostanie otwarty gościniec.

      Izaj. 54: „Śpiewaj niepłodna! która nie rodzisz” [w. 1]. Minęło tysiąc dziewięćset lat i wydaje się, że prawdziwy Kościół tak niewiele dokonał, przyniósł tak mało owoców, podczas gdy inni zdają się mieć tak wielkie dokonania, jeśli przyjrzymy się liczbom, bogactwu i postępowaniu nomi­nalnego kościoła. Jednak czas Syjonu jeszcze nie nadszedł.

      „Poszerz zasięg twojego namiotu i zasłony twoich mieszkań, nie krę­puj się, wydłuż twoje sznury i wbij mocno twoje paliki! Bo się rozszerzysz w prawo i w lewo, a twoje potomstwo odziedziczy narody i zaludni spusto­szone miasta” [w. 2 NB]. Więcej ma być dzieci opuszczonej (Przymierze Abrahama, zobrazowane w Sarze, którego nasieniem jest Chrystus i Ko­ściół oraz ich dzieci, czyli ludzkość świata) niż dzieci kobiety zamężnej (Przymierze Zakonu, pokazane w Hagar, które wywiodło takie dzieci jak święci Starego Testamentu). Kościół ma udzielać wszystkim sposobności osiągnięcia wiecznego życia. Cokolwiek zostało utracone wskutek grzechu Adama, będzie odzyskane dzięki sprawiedliwości i ofierze Jezusa.

      Bo czyż Adam utracił życie wieczne? Nie, stracił jedynie możliwość po­siadania wiecznego życia (stracił tę możliwość dla nas); człowiek nie może utracić tego, czego nie ma. Tak więc w Jezusie wszyscy będą mieć możli­wość osiągnięcia życia wiecznego. Gdyby Adam nie zgrzeszył, niekoniecznie mielibyśmy wieczne życie, ale każdy miałby sposobność jego osiągnię­cia i utrzymania. Najpierw ludzkość będzie wybawiona spod potępienia Adamowej śmierci i przyjdzie do poznania Prawdy, a następnie wszyscy będą mogli, jeśli zechcą, osiągnąć żywot wieczny, wieczne zbawienie. Dzie­ci nie będą mieć nieśmiertelnego życia w niebie, lecz wieczne i nieprzerwa­ne życie z łaski i mocy Boga.

      W swoim wyborze małżonki Mojżesz był postacią obrazową. Izraelici byli niewolnikami w Egipcie, tak jak ludzkość jest niewolnikiem grzechu w duchowym Egipcie, w świecie (Obj. 11:8). Sam Mojżesz był wolny, tak jak z całego rodzaju ludzkiego tylko Jezus był wolny od przekleństwa grzechu. Mojżesz zabił Egipcjanina, aby wybawić jednego spośród swojego ludu, Je­zus ofiarował samego siebie, aby zbawić ludzkość. Potem Mojżesz odszedł i dotarł do studni. Siedem kobiet przyszło czerpać wodę dla swoich stad. Ale pojawili się pasterze i rzucając kamieniami, odpędzali kobiety. Mojżesz im pomógł i wyratował, i spośród owych siedmiu jedną wybrał na swoją żonę. Tak i Jezus odszedł do nieba i dany był duch święty, źródło wody, a spośród tych, co przychodzą do Słowa, by otrzymać życie, Jezus wybiera swą Oblubienicę. (W Izaj. 4:1 kościół nominalny określony jest mianem „siedmiu kobiet”.) Jezus również wybawi swój Kościół od fałszywych paste­rzy, którzy usiłują przeszkodzić mu w czerpaniu ducha świętego ze Słowa i którzy wraz ze światem kamienowali Go i prześladowali. Gdy Mojżesz po­wrócił ze swoją małżonką i wyrównał rachunki Izraela, tak i Jezus powróci ze swoją Oblubienicą i wyrówna rachunki rodzaju ludzkiego. [Zauważcie:” Do tego można by dodać, że Mojżesz miał czterdzieści lat, gdy pobił Egip­cjanina (Dzieje Ap. 7:23). Potem uciekł i wybrał swoją żonę, a po kolejnych czterdziestu latach (Dzieje Ap. 7:30) wrócił i wyswobodził Izrael. Owe dwa czterdziestoletnie okresy symbolizują Wieki: Żydowski i Ewangelii są rów­nej długości (1845 lat każdy). I tak jak Przymierze Zakonu było dawane w ciągu Wieku Żydowskiego, i jak Mojżesz przy końcu pierwszych 40 lat był w stanie wybawić tylko jednego ze swego ludu, tak samo Przymierze Zakonu mogło dać życie tylko jednemu – Jezusowi, On zaś dał życie rodza­jowi ludzkiemu.]

      Ze zbioru notatek br. ]. A. Meggisona z Bostonu

’Adnotacja autora spisanej wersji kazania,). A. Meggisona.