Psalm 91

      Wygłoszono w domu siostry Cunningham w Charlestown w środę wieczorem, 28 listopada 1906.

      Mówi się, że w Piśmie Świętym znajduje się ponad 3000 niezależnych obietnic, a te są dwojakiego rodzaju: 1) warunkowe, 2) bezwarunko­we. Takie zapisy jak np. „Pustynia (…) zakwitnie jako róża” (Izaj. 35) będą mieć swoje wypełnienie niezależnie od tego, czy jesteśmy dobrzy, czy źli – pustynia zakwitnie, bezwarunkowo. Jest to część owej radosnej nowiny, która będzie dla wszystkich ludzi. Takie zapowiedzi jak np. „Kto zwycięży, dam mu siedzieć z sobą na stolicy mojej” (Obj. 3:21) są obiecane jedynie tym, co zwyciężą, gdyż są one warunkowe. Tak więc odnośnie obietnicy powstają trzy pytania: 1) Czy jest ona warunkowa, czy nie?, 2) Jeśli są wa­runki, to jakie?, 3) Czy spełniamy te warunki?

      Werset 1 – Pierwszy werset mówi nam, kto ma obietnice z tego psalmu. Są one tylko dla tych, którzy mieszkają w ochronie [KJV – w sekretnym miejscu, przyp. tłum.] Najwyższego. Miejsce używane jest raczej w znacze­niu lokalizacji lub pozycji, tutaj oznacza pozycję zajmowaną przez praw­dziwie poświęconych – bardzo blisko Ojca, co jest sekretem, tajemnicą dla świata. Życie Jezusa było tajemnicą; ludzie nie mogli zrozumieć, jak czło­wiek tak utalentowany mógł oddać wszystko i prowadzić życie, jakie On prowadził. Apostołowie byli biednymi, niewykształconymi ludźmi, a jed­nak znajdowali się w tym tajemnym miejscu. Nie jest ono dla osób jedynie usprawiedliwionych, nawet nie dla wszystkich poświęconych, lecz tylko dla tych, którzy gotowi są na niezrozumienie i na to, by być zagadką. Trwają, jak mówi inne tłumaczenie, aby przetrzymać noc, co jest bardzo akuratne. Dzień się zbliża, ale teraz jest noc trwająca od sześciu tysięcy lat. Przejdzie­my przez tę noc w Jego cieniu, pod Jego osłoną. W nocy cienie są bardzo niewyraźne, ale gdy wschodzi słońce, zaczynają się wyraźniej rysować, tak i o poranku Tysiąclecia będzie wiadomo dokładnie, kto był i jest w cieniu Wszechmocnego.

      Werset 2 – Kto to mówi? Dawid napisał psalm, ale jest to jeden z tych przykładów, a jest ich wiele, gdzie Dawid obrazuje Chrystusa. W całym tym psalmie to Chrystus jest tym, który mówi. Pan – JHWH (zawsze, jeśli w KJV napisane jest wielkimi literami, w innym przypadku odnosi się do Elohim – wszechmocny itp. lub może się odnosić do JHWH). Tu chodzi o JHWH – miejsce ucieczki, dokąd można się udać w trudnościach i w któ­rym można się ukryć. Jest to miejsce obronne, które chroni tego, kto się doń ucieka. Wielu posiada miejsca ucieczki, takie jak tajne towarzystwa, stowa­rzyszenia itp., ale nie są to miejsca obronne dla tych, co upadną w czasie ucisku. Jezus powiedział, że JHWH jest Jego ucieczką i twierdzą, Jego Bo­giem. Taka twierdza nie może zawieść. On będzie ochroną w największym, siódmym ucisku [Ijoba 5:19]. On jest naszym Bogiem i w Nim jesteśmy bezpieczni, jak był Jezus, ale tylko wtedy, gdy w Nim pozostajemy.

      Werset 3 – Łowcą jest ten, kto łapie ptaki. Szatan jest wielkim łowczym, a ptakami – lud Pana. Ryby żyją w wodzie, zwierzęta – na ziemi, ptaki są wysoko nad światem, tak jak lud Pański. („Wzbijają się w górę na skrzy­dłach jak orły”)

      Ptaki mają więcej swobody niż inne stworzenia. Tak i dzieci Boże mają bezgraniczną wolność, jaką daje Chrystus; nie jest to wolność, by grzeszyć lub działać wyłącznie dla siebie samego – to nie byłaby wolność, lecz roz-pasanie. Chodzi o uwolnienie z niewoli grzechu i samego siebie. Ilość wol­ności, jaką posiada ptak, zależy od płaszczyzny lotu. Jeśli leci on bardzo wysoko, wówczas nic nie przesłania mu widoku i nie przeszkadza w locie. Jeśli leci nisko nad ziemią, będzie mieć na trasie lotu wierzchołki drzew i budynki i nie może lecieć zbyt swobodnie ani nie widzi tak daleko. Gdy poziom lotu jest jeszcze niższy, na drodze znajdą się drzewa i ogrodzenia, aż nie będzie mieć więcej swobody niż zwierzęta i grozić mu będą liczne pułapki. Podobnie chrześcijanin – jego wolność zależy od wysokości płasz­czyzny jego lotu, od jego duchowego poziomu. Jeśli jest to wysoki poziom, nie ma zagrożenia sideł ani przeszkód dla przejrzystości widoku, ale im bardziej zbliżamy się do ziemi, tym większe jest niebezpieczeństwo zasa­dzek i sami możemy sprawić, że zniżymy się tak bardzo, iż nie będziemy mieć więcej wolności niż świat.

      Ptaki mogą widzieć dalej niż inne stworzenia. Tak też i o chrześcijaninie napisane jest: „Oczy twoje ujrzą i ziemię daleką” [Izaj. 33:17]. Możemy teraz widzieć tę ziemię, Królestwo Boże, już bardzo blisko, gdy tymczasem ci na ziemi nic z tego widzieć nie mogą, a nam nie chcą wierzyć. Dokładnie tak, jak lecący wysoko na powietrzu ptak mógłby powiedzieć do psa na ziemi: »O tam, widzę piękne jezioro«, zaś pies odpowie: »Nie wierzę ci, ja nie wi­dzę żadnego jeziora. Tam nie ma jeziora, bo przecież bym je widział tak samo jak ty«. Tak też i świat nie chce wierzyć w radosną nowinę.

      Szatan nie jest rybakiem ani myśliwym. On nie dba o tych, co znajdują się poniżej poziomu świata ani o tych, którzy są ze świata, bo oni już są w jego mocy. Interesuje się on ptakami, tymi, którzy są poza jego wpływem.

      Podchwytliwe systemy fałszywych nauk i fałszywych doktryn – pułap­ka składa się z dwóch części: a) przynęta, b) właściwe sidło. Przynętę sta­nowi pewna ilość prawdy, która może być w każdym z tych systemów. Są ogromne różnice w sposobie zastawiania pułapek, jedne mają więcej przy­nęty niż inne. Mormonizm ma jej niewiele, dlatego nie jest atrakcyjny dla ludzi. Błąd w danym systemie jest pułapką. Zwykle pułapka jest ukryta, a na widoku znajduje się tylko przynęta; tak też i prawdy w tych systemach wystawiane są frontalnie, na pełny widok, podczas gdy błąd nierzadko jest niezauważany aż do chwili połknięcia przynęty. Trzymajcie się na wąskiej drodze, bo na niej nie ma pułapek; pułapki umieszczane są na uboczu. Na wąskiej drodze jest wiele kamieni i przeszkód i wielu zawraca, aby znaleźć łatwiejsze, dogodniejsze ścieżki, i wpadają w owe sidła.

      Szatan chwyta nas, aby nas zamknąć w klatce. Klatką jest organizacja ba­zująca na zasadzce. Przykładowo: Gdy ktoś przyjął doktrynę „chrześcijań­skiej nauki”, połknął przynętę i został złapany w pułapkę; gdy zaś przyłącza się do Kościoła wyznającego „chrześcijańską naukę”, jest w klatce. Jest wiele klatek. Skoro zostaliśmy uwolnieni, nie wracajmy do żadnej z nich.

      „Ulatuj jak ptak w góry!” (do Królestwa Bożego) [Psalm 11:1 NB], po kolejnych stopniach w górę. Tylko ptaki wznoszą się w górę ponad ziemię. On je wybawi od sideł ptaszników.

      Powietrze najjadowitsze to powietrze fałszywych doktryn, które rozprze­strzenia się obecnie nad ziemią jak nigdy wcześniej, a w końcu stanie się tak rozległe, by zwieść i wybranych. Oni jednak nie zostaną zwiedzeni, bo Pan ich wybawi.

      Werset 4 – „Pierzem swym okryje cię.” Pan Bóg jest ptasią matką. Co jest Pańskim pierzem? W naturze nie widzimy ptaka jako takiego, tylko jego upierzenie. Bóg jest przyodziany światłością (Psalm 104:2). My widzimy światło, ale nie Jego samego.

      Skrzydła umożliwiają ptasiej matce dolatywanie do jej młodych. A co Pan nam przynosi? Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa (Efezj. 2:16). Mi­łość przygotowała śmierć Jezusa i moc wzbudzenia Go ze śmierci (Jan 3:16; Dzieje Ap. 13:30). Stąd też miłość i moc stanowią parę skrzydeł i pod nimi jest nasze schronienie (Leeser). A jeśli w swej miłości i mocy uczynił On dla nas tak wiele, gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, to czegóż nie uczyni dla nas teraz, gdy Go kochamy (Rzym. 5:10).

      Jego Prawda, Słowo Boże: „Słowo twoje jest prawdą” (Jan 17:17). Tarcza jest częścią zbroi, która najpierw osłania ciało. Tak też Stary Testament jest tarczą, która poprzedzała Ciało Chrystusa, istniejąc, zanim zaczęło istnieć Ciało. Puklerz ciasno przylegał do ciała i dobrze przedstawia Nowy Testa­ment. Szatan próbuje nakłonić chrześcijan do odłożenia tarczy i puklerza. Niektórzy są gotowi to uczynić. Inni stawiają opór, ale skłonni są pójść na ustępstwa i odkładają swoją tarczę, tak jak dzisiaj wielu odrzuciło Stary Te­stament.

      Werset 5 – Tutaj, jak i w wersecie szóstym wymienione są cztery próby, których unikniemy, jeśli pozostaniemy wierni, i nie będziemy musieli się ich bać. a) Terror podczas nocnego czasu ucisku. Nie lękamy się, bo wie­my, dlaczego jest on konieczny i widzimy chwałę, jaka po nim nadejdzie; świat jednakże boi się, bo nie może spoglądać do przodu, b) Strzała latająca we dnie – prześladowanie. Niepobożni wypuszczają strzały przeciwko pra­wym, jak choćby strzały gorzkich słów (Psalm 64:4).

      Werset 6 – c) Zaraza morowa przechodząca w ciemności to fałszywe doktryny, d) Powietrze morowe, które zatraca w południe. Południe (pełne światło) w sercach poświęconych, czas, gdy osiągnięta zostaje pełna i wy­starczająca wiedza odnośnie warunków. Jeśli po zdobyciu pełni światła od­padniemy, pozostaje jedynie wtóra śmierć (Hebr. 6:4-8, 10:26-31). Stąd też powietrze morowe w południe to wtóra śmierć.

      Werset 7 – Padnie po boku twym tysiąc – wszyscy wokół nas; liczba tych, którzy padają obok nas, wzrasta. Dziesięć tysięcy po prawej stronie – nasi najlepsi przyjaciele. Najpierw ci obok nas, a potem najbliżsi przyja­ciele. Spadają na niższy poziom, ucisk nie przychodzi na świętych, na tych, co są wierni.

      Werset 8 – „Owszem na własne oczy ujrzysz” (NB): zobaczysz upadek niewiernych, zdążających do ciemności zewnętrznych.

      Werset 10 – „Nie spotka cię nic złego.” Nie zawsze właściwie pojmuje­my, co jest dla nas dobre albo co jest dla nas złe, i często uważamy za złe to, o czym Bóg wie, że jest dla nas dobre, jeśli to odpowiednio przyjmiemy. Plagi to dolegliwości i choroby duchowe; nic z tych rzeczy nam się nie przy­trafi, ponieważ Najwyższego położyliśmy za swój przybytek.

      Werset 11,12 – Szatan zacytował te słowa do naszego Pana, ale opuścił część środkową, zniekształcając werset. Jest to niebezpieczne – pozwolić Szatanowi, by cytował nam Pismo Święte. Owi aniołowie strzegą nas, ale tylko na naszych drogach. Pomagają nam pokonać trudności i próby, pod­suwają nam wersety w takim czasie i takiego rodzaju, jak to jest dla nas najbardziej potrzebne. My poświęciliśmy się na Bożą drogę, nie na swo­ją własną lub czyjąś i dlatego owa obietnica zapewnia nam dobro jedynie wówczas, gdy nasze drogi są Jego drogami. („We wszystkich drogach two­ich znaj go, a on prostować będzie ścieżki twoje” – Przyp. 3:6.)

      Werset 13 – Lew i bazyliszek to Szatan, który był wężem w Edenie i któ­ry teraz krąży jak lew ryczący. Nie obracajcie się za nim, zdepczcie lwa i bazyliszka. Młody lew i smok to ci, których on wykorzystuje (młodzi pod względem niegodziwości w porównaniu do niego).

      Werset 14 – Ponieważ w Nim się rozkochaliśmy, On nas wybawi, nie ze względu na jakąkolwiek zasługę z naszej strony albo w nas. Wywyższajcie Go; Boża idea wywyższenia jest bardzo wzniosła. Jego dzień to tysiąc lat z nami – 365 tysięcy naszych dni; stąd też wywyższenie to nieśmiertelność i dzielenie z Nim tronu.

      Wyobraźmy sobie, że był pewien bardzo zamożny człowiek który posia­dał piękny majątek i w rozmowie z biedakiem miał tę posiadłość opisać. Biedny człowiek zauważa: »Jakże piękna jest ta posiadłość i jak przyjemnie musi być mieszkać w niej!«. Właściciel rzecze: »Tak, to bardzo znakomity majątek, jest wart ponad milion dolarów, rzeczywiście oferowano mi tyle za niego. Jak bardzo chciałbyś go mieć?« »Ja? Ja nie mógłbym kupić takiej pięknej posiadłości jak ta, jestem biednym człowiekiem.« – »Ale ile byś za nią dał?« – »Co takiego?! Nie mam nic, czym bym mógł za taki majątek zapłacić. Wszystko, co mam na świecie, to jedynie pięć centów.« – »Powiem ci, co zrobię. Dam ci tę posiadłość na własność, jeśli dasz mi pięć centów.« – »Co?! Sprzedasz majątek wart milion dolarów za pięć centów? Co masz na myśli?« – »Mam to na myśli, że dam ci ten majątek, żeby był twój, jeśli ty dasz mi pięć centów.« – »No cóż, to doprawdy wspaniała oferta. Hm, ale te pięć centów to wszystko, co posiadam. Czy nie zgodziłbyś się na trzy centy? Muszę zachować przynajmniej dwa centy.« – »Nie, chcę pięć, wszystko, co masz.« – »Cóż, dobijmy targu – dam ci cztery centy.« – »Człowieku, nie dostaniesz w ogóle tej posiadłości, nie jesteś jej godzien!«

      Tak samo Pan zaoferował w ciągu Wieku Ewangelii wspaniały i piękny majątek: wysokie powołanie, boską naturę, prosząc w zamian za jego nie­zmierzoną wartość zaledwie o to małe „wszystko”, co posiadamy, nie o jakąś część tego, co mamy, ale o wszystko, co w porównaniu do boskiej natury znaczy i tak dużo mniej niż pięć centów w stosunku do miliona dolarów. A jednak niektórzy ludzie chcą Pana oszukać i dają Mu tylko część tego, co posiadają. Zaprawdę, nie są godni takiego majątku.

      Werset 15 – „Będzie mnie wzywał, a wysłucham go.” Bóg nie zawsze od­powiada tak, jak byśmy oczekiwali. Odpowiada tak lub nie, jak podpowia­da Mu Jego mądrość i zawsze dla naszego dobra. On będzie z nami w uci­sku i wybawi nas. Tutaj wybawia nas z trosk i zmartwień oraz zasadzek zła, a później będziemy w zupełności wybawieni z obecnego ciała, pełnego grzechu, do boskiej natury. Teraz jest krzyż, ale potem korona. To tylko zamiana dwóch małych liter [po ang. cross i crown] czyni z krzyża koronę! „S” występuje [po ang.] w wielu słowach oznaczających złe rzeczy: grzech, choroba, smutek, cierpienie itd. Będziemy wybawieni od wszelkiego złego i otrzymamy koronę żywota, jeśli pozostaniemy wierni. A On nas uwielbi, będziemy mieć Jego uznanie i wielką sławę (Psalm 149:7-9).

      Werset 16 – „Długością dni nasycę go.” Boskie pojęcie długości jest wieczne, On da nam nieśmiertelność, boską naturę. „Gdy się ocucę, nasy­cony będę obrazem obliczności twojej” (Psalm 17:15).

      „Okażę mu zbawienie moje.” To mówi Jezus. Jego zbawienie to boska natura. Aby mogła być okazana, ktoś musi jej udzielić.

Ze zbioru notatek br. ]. A. Meggisona z Bostonu